Po dziesięciu latach poszukiwań i wielu godzinach żmudnych analiz, odnaleziono Remo Zanattę, najstarszego żyjącego włoskiego rugbistę, który reprezentował barwy Azzurri.
W związku ze zbliżającą się setną rocznicą powstania Włoskiej Federacji Rugby, intensywniej zaczęto interesować się historią tej gry. W dużej mierze dzięki pracy włoskiego dziennikarza i historyka zajmującego się rugby, Elvisa Lucchese, 93-latek został w końcu odnaleziony.
Dwukrotnie występujący w reprezentacji środkowy ataku do tej pory okazał się równie nieuchwytny na emeryturze, jak i na boisku. Okazuje się jednak, że mieszkał zaledwie kilkaset metrów od Stadionu Luigiego Ferrarisa w Genui, gdzie odbyła się prezentacja na boisku po meczu Włoch z Gruzją 17 listopada br.
Zanatta zaczął grać w rugby podczas służby w marynarce wojennej i uważa się, że był pierwszym rodowitym mieszkańcem Treviso, który założył koszulkę drużyny narodowej, chociaż większość swoich występów w rugby na najwyższym poziomie rozgrywał w klubie Rugby Roma. Grał dla Włoch przeciwko Francji i Hiszpanii w 1954 roku, ale musiało minąć 70 lat, zanim zawodnik Azzurri z numerem 141 otrzymał swoją czapkę.
Prezes Włoskiej Federacji Rugby Andrea Duodo miał przyjemność osobiście wręczyć Remo Zanatta czapkę, a Tommaso Menoncello grający na środku ataku przekazał mu po meczu swoją koszulkę.
W dniu wydarzenia powiedział: To zaszczyt dla Federacji móc powitać pana Zanattę i jego rodzinę w niedzielę w Genui, a dla mnie osobiście wielkim wzruszeniem jest móc wręczyć mu czapkę 70 lat po jego debiucie na arenie międzynarodowej. Zbliżamy się do obchodów stulecia naszej Federacji i utrzymanie silnej więzi z naszą historią i korzeniami, oddawanie czci tym, którzy przyczynili się i nadali prestiż naszemu krajowi oraz koszulce drużyny narodowej, jest niezbędne, aby każdego dnia podtrzymywać przy życiu wartości, na których opiera się nasz ruch.
Tekst: Jon Newcombe - www.rugbypass.com
Zdjęcie: Sebastiano Pessina - Federazione Italiana Rugby
PS. W Polsce w latach 70-tych reprezentanci dostawali okolicznościowy proporczyk za rozegranie określonej liczby spotkań w reprezentacji. Kilka lat temu do tej tradycji wrócił wiceprezes Polskiego Związku Rugby Andrzej Kuć, funduje on proporczyki zawodnikom po rozegraniu określonej liczby spotkań, a co więcej wręcza je także debiutantom. Jeśli chodzi o czapki to jednolite nakrycia głowy mają członkowie powołanego przez Andrzeja Kopyta Rugby Klubu Orła Białego zrzeszającego reprezentantów Polski. Może te dwie inicjatywy udało by się połączyć przed ważnym jubileuszem np. siedemdziesięcioleciem reaktywacji rugby w grudniu 1955 roku lub stuleciem założeniem w kwietniu 1926 roku pierwszego Polskiego Związku Rugby.