28/10/2024

Top 14 - Francja
Przed ósmą kolejką Top 14 LNR pochwaliło się tym, że w dotychczasowych meczach padło 299 przyłożeń, co dało średnio ponad 6 przyłożeń na mecz. W tej sytuacji 300. przyłożenie poszło na konto Maxime’a Lucu z Bordeaux, a do średniej było blisko – w tej kolejce wyszło równe 6 „piątek” na mecz.
- RC Vannes – Castres Olympique 34:28. Druga wygrana beniaminka i to na dodatek z dobrze radzącym sobie w tym sezonie Castres. Początek meczu należał do gości. Co prawda prowadzenie po przyłożeniu zdobytym natychmiast po pierwszym gwizdku sędziego (znakomity odbiór i szybka akcja) stracili, ale na krótko i w 35. minucie mieli 11 punktów przewagi. Sytuacja zmieniła się tuż przed przerwą: dwa przyłożenia gospodarzy w ciągu ostatnich paru minut pierwszej połowy pozwoliły im wyjść na czoło, a zdobytą wówczas trzypunktową przewagę w drugiej połowie udało im się nie tylko utrzymać, ale i powiększyć (przejściowo nawet do 13 punktów). Castres odrabiało straty i w ostatnich akordach meczu na dłużej zadomowiło się pod polem bramkowym Bretończyków – ci jednak wybronili i tę akcję, i zwycięstwo.
- Stade Toulousain – RC Toulonnais 57:5. Mecz, który miał być hitem kolejki, tuluzańczycy przenieśli na 33-tysięczny Stadium de Toulouse i zapełnili go do ostatniego miejsca. I miejscowi kibice mieli powody do zadowolenia – spotkanie skończyło się wysokim zwycięstwem ich drużyny, a mistrzowie Francji nie mieli ani grama litości dla rywali i punktowali ich bezwzględnie. Co prawda na samym początku meczu nie wykorzystali liczebnej przewagi po żółtej kartce, na pierwsze przyłożenie czekali niemal 20 minut, a po pierwszej połowie prowadzili tylko 15:5, jednak w drugiej połowie zgotowali gościom prawdziwy pogrom, aplikując im w niej sześć przyłożeń – tymczasem swoje szanse tulończycy kończyli błędami. Gwiazdą meczu był włoski skrzydłowy Ange Capuozzo, który zaliczył hat-tricka.
- Poza tym:
• Union Bordeaux-Bègles – Section Paloise 19:6 (pewne zwycięstwo Bordeaux w trudnych warunkach, na dodatek bonusowe – w przyłożeniach było 3:0);
• Lyon OU – Aviron Bayonnais 38:49 (prawdziwy festiwal przyłożeń – padło ich w tym spotkaniu aż 12; Baskowie do przerwy prowadzili 27:7, ale po przerwie gospodarze odrobili straty, a nawet na moment, kwadrans przed końcem, zdobyli punkt przewagi; w końcówce jednak bajończycy przebudzili się i rozstrzygnęli spotkanie karnym i dwoma przyłożeniami; jedna z akcji Basków);
• Montpellier Hérault – Stade Rochelais 16:0 (w pojedynku między ekipą ze strefy spadkowej i drużyną z czołowej trójki, ta pierwsza upokorzyła rywali, nie pozwalając im na zdobycie ani jednego punktu; to poniekąd też wina taktyki roszelczyków, uparcie rezygnujących z kopów na bramki po karnych);
• Racing 92 – USA Perpignan 30:23 (bardzo trudna przeprawa paryżan mimo prowadzenia 24:3 po półgodzinie; w końcówce Katalończycy dwukrotnie zmniejszyli stratę do czterech punktów i grali o zwycięstwo, jednak zamiast tego stracili jednak bonus defensywny);
• Stade Français – ASM Clermont 36:6 (wysokie zwycięstwo paryżan, które na pewno podbuduje nastroje po fatalnym początku sezonu).
- Tuluza i Bordeaux powiększyły przewagę nad resztą stawki. Na trzecie miejsce nieoczekiwanie awansowała Bajonna. Na dnie tabeli ciasno – większość z drużyn z tych rejonów w ten weekend pokonała wyżej notowanych rywali.
- W Pro D2 w końcu kolejka bez zmiany lidera – Montauban nie tylko obroniło pierwsze miejsce, ale i powiększyło przewagę nad rywalami, wygrywając 30:25 z inną drużyną z czołówki, Grenoble. Montauban po kiepskim początku sezonu, od kilku tygodni idzie od zwycięstwa do zwycięstwa. Wpadkę zaliczył za to dotychczasowy wicelider, Biarritz, który uległ 22:33 nadzwyczajnie radzącemu sobie w tym sezonie Angoulême (aż 23 punkty Bena Botiki i pierwsze zwycięstwo w domu). Na fotel wicelidera wspięło się Brive, które pokonało Dax 15:13 – całą drugą połowę grając w czternastkę po czerwonej kartce (a początek nawet w trzynastkę) i nie tracąc wtedy ani jednego punktu. Poza tym Oyonnax pokonało Béziers 18:13 (wszystkie przyłożenia w pierwszych kilkunastu minutach, dzięki tej wygranej Oyonnax utrzymuje się nad strefą spadkową), Mont-de-Marsan uległo Aurillac 29:33 (aż 28 punktów dla zwycięzców w wykonaniu Gruzinów), Nicea przegrała z Valence Romans 19:24 (ważny mecz w walce o utrzymanie), Nevers pokonało Provence 15:11, a Agen ograło wyżej notowane przed tą kolejką Colomiers 27:18.

United Rugby Championship - Irlandia, RPA, Szkocja, Walia, Włochy
W URC rozegrano szóstą kolejkę spotkań, ostatnią przez ponad miesięczną przerwą.
- Benetton Treviso – Bulls 15:17. Jeden z hitów kolejki rozegrano już w piątek – włoski Benetton podejmował Bulls. Włosi wyszli na prowadzenie na samym początku spotkania dwoma rzutami karnymi i na tym prowadzeniu pozostali niemal do samego końca. Zemściła się chyba jednak na nich taktyka – każdego karnego w zasięgu słupów zamieniali na kop (włącznie z takim na linii 5 m) i choć te karne wykorzystywali, punktów im zabrakło. Obie drużyny zresztą nie tworzyły sobie klarownych sytuacji – Włosi imponowali obroną, a obie ekipy zawodziły w autach. Pierwsze przyłożenie w meczu padło po godzinie gry dla gości, ale TMO dopatrzyło się przodu w wykonaniu Kurta Lee-Arendse. Chwilę potem Bulls w końcu przeszli przez linię bramkową, ale Benetton kolejnym karnym zwiększył dystans do pięciu punktów. Na próżno – w praktycznie ostatniej akcji meczu Bulls zaliczyli drugie przyłożenie, a podwyższenie Davida Kriela z niełatwej pozycji dało im wygraną. Bulls pewnie się cieszą – poprzednie mecze kończyli w czternastkę po czerwonych kartkach, a potem panele dyscyplinarne uznawały przewinienia za niewarte takich kar, tym razem los oszczędził im takich atrakcji.
- Cardiff – Ulster 21:19. Mecz, który na pewno zostanie na długo zapamiętany zarówno w Cardiff, jak i Belfaście. Pierwsza połowa zdecydowanie dla faworytów spotkania z Irlandii – gdy Walijczycy zostali na boisku na 10 minut w czternastkę, goście zdobyli trzy przyłożenia, a uzyskane w ten sposób prowadzenie 19:0 utrzymali do przerwy. Ciosem dla Irlandczyków była jednak w tej odsłonie kontuzja Iaina Hendersona, który w tym meczu wrócił do gry po poprzednim urazie. Druga połowa to jakby zupełnie inny mecz – Cardiff rozpoczęło ją z animuszem i choć pierwsza szansa na punkty nie została zrealizowana, to gdy jeden z Irlandczyków zobaczył żółta kartkę gospodarze wreszcie przyłożenie zdobyli. Mimo wyrównania sił Walijczycy walczyli ambitnie, a na kwadrans przed końcem po dwóch przyłożeniach z podwyższeniami wyszli na dwupunktowe prowadzenie. I ten wynik dowieźli do końca, odnosząc nieoczekiwane (zwłaszcza po pierwszej odsłonie meczu) zwycięstwo.
- Poza tym:
• Scarlets – Zebre Parma 30:8 (Włosi fajnie rozpoczęli mecz – na straconego karnego odpowiedzieli niemal natychmiast dropgoalem i przyłożeniem – ale potem stracili cztery przyłożenia);
• Stormers – Glasgow Warriors 17:28 (pierwsze zwycięstwo europejskiej ekipy w Południowej Afryce w tym sezonie – Warriors wyraźnie pokazują, że obrona tytułu mistrzowskiego jest w ich zasięgu);
• Sharks – Munster 41:24 (mecz ustawiły dwa błyskawiczne przyłożenia Sharks w pierwszych paru minutach meczu – w 25. minucie było już 24:0 i choć Munster wreszcie zaczął punktować, był w stanie walczyć tylko o bonus ofensywny);
• Ospreys – Edinburgh 22:13 (cenne zwycięstwo Walijczyków, którzy przed tym meczem zajmowali ostatnie miejsce w ligowej tabeli; wszystkie ich trzy przyłożenia zdobyli gracze pierwszej linii młyna);
• Leinster – Lions 24:6 (w meczu na szczycie ligowej tabeli, pomiędzy dwiema niepokonanymi dotąd drużynami, pewne zwycięstwo irlandzkich gwiazd; co prawda Lions byli na skromnym prowadzeniu przez chwilę w pierwszej połowie, ale przez pozostałe 60 minut nie zdobyli ani jednego punktu; dla Leinsteru to pierwsza wygrana w sezonie bez bonusu ofensywnego);
• Connacht – Dragons 31:7 (pewna wygrana Connachtu, którego obrona kilkakrotnie niweczyła obiecujące momenty gry Walijczyków – w efekcie goście zdobyli swoje jedyne punkty dopiero parę minut przed końcem meczu, gdy nic już nie zmieniały).
- Przewaga Leinsteru nad resztą stawki rośnie. Glasgow Warriors, którzy wrócili na pozycję wicelidera, mają już sześć oczek straty, a kolejne drużyny – 10 i więcej. Coraz niżej, już na dwunastym miejscu, Munster. Na dnie tabeli pierwszy raz w tym sezonie Zebre Parma, a tuż przed Włochami – dwie drużyny walijskie.

Premiership - Anglia
Także szósta kolejka za nami i także dłuższa przerwa przed nami w angielskiej Premiership.
- Saracens – Leicester Tigers 29:32. Pojedynek, w którym mierzyły się dwie drużyny z czołowej trójki ligi nie zawiódł. Piękne przyłożenia (w sumie padło ich aż 8, nie licząc tych nieuznanych), a na koniec nieoczekiwane zwycięstwo gości, którzy od ponad sześciu lat nie byli w stanie wygrać na StoneX. W ciągu zaledwie 10 minut pierwszej połowy widzowie obejrzeli cztery przyłożenia (co jedno to ładniejsze) i z 0:3 zrobiło się 14:15. Tę odsłonę meczu goście wygrali zresztą wyżej – ostatnim jej akordem był zawalony maul i karne przyłożenie dla Tigers. Tuż po przerwie goście prowadzili już 29:17, a na 20 minut przed końcem 32:17. W drugiej połowie TMO spowodowało unieważnienie przyłożeń po obu stronach boiska, ale na kwadrans przed końcem Saracens zaczęli odrabiać straty. Dwa szybkie przyłożenia (znów błysnął niezmordowany Tom Willis) pozwoliły zmniejszyć im stratę do tylko trzech oczek. Jednak tej skromnej różnicy już nie zniwelowali i przegrali, a na pocieszenie zainkasowali dwa punkty bonusowe.
- Poza tym:
• Bristol Bears – Northampton Saints 31:23 (co prawda po niesamowitym okresie między 15. a 20. minutą meczu obrońcy mistrzowskiego tytułu wyszli na prowadzenie 15:0, ale potem już niemal wyłącznie tracili punkty, pod koniec meczu trzecim przyłożeniem jedynie zmniejszając stratę);
• Gloucester – Newcastle Falcons 36:7 (mecz bez wielkiej historii, który Gloucester mógł wygrać jeszcze wyżej; przerwał w ten sposób serię trzech porażek);
• Bath – Sale Sharks 40:13 (nieoczekiwanie wysoka wygrana Bath – w przyłożeniach było 6:1; wbrew pozorom nie był to jednak całkowicie jednostronny pojedynek; obie ekipy kończyły spotkanie w czternastkę po czerwonych kartkach obejrzanych w drugiej połowie meczu);
• Exeter Chiefs – Harlequins 19:36 (Chiefs przez chwilę prowadzili, a przez większość meczu trzymali niewielki dystans do gości, w końcówce jednak zamiast odrobić straty, stracili kolejne punkty i w efekcie ponieśli szóstą porażkę w sezonie).
- Saracens po przegranej spadli z pierwszego na czwarte miejsce (ich miejsce zajęło Bath), ale drużyny w czołowej czwórce dzielą bardzo małe różnice punktowe. Czołówkę goni Harlequins, ale do rywala ze stolicy traci wciąż 5 punktów. Z kolei na dnie tabeli rośnie strata Exeter Chiefs i Newcastle Falcons do reszty stawki.

NPC - Nowa Zelandia
Wellington po rocznej przerwie wróciło na tron NPC. W rozgrywanym na swoim boisku finale pokonało 23:20 Bay of Plenty (czekające na tytuł od 1976). Spory udział w zwycięstwie miał Julian Savea, którego dwa przyłożenia dały jego drużynie prowadzenie do przerwy. W drugiej połowie to goście wyszli na czoło, ale Wellington wyrównało, a w ciągu kilku ostatnich minut Jackson Gardon-Bishop kilkakrotnie miał szansę kopami dać swojej drużynie zwycięstwo. Jednak podwyższenie, drop goal i karny okazały się niecelne (nie pomagał deszcz i wiatr) i doszło do dogrywki. Przez dodatkowe 20 minut jedyne punkty zdobył rezerwowy Callum Harkin z karnego i ten skromny dorobek dał stołecznej ekipie ostateczny triumf w rozgrywkach.

Top 12 - Argentyna
W Argentynie odbył się finał Top 12 czyli rozgrywek ligowych okręgu stołecznego (Union de Rugby Buenos Aires) i tu też rozstrzygała dogrywka. Po raz siódmy w historii po tytuł mistrzowski sięgnęła drużyna ubiegłorocznych wicemistrzów, Alumni. W decydującym pojedynku pokonali Belgrano AC 20:17. Rozstrzygnęli mecz złotymi punktami w dogrywce – drop goalem z 30 metrów.). Wcześniej, w półfinale, Alumni pokonali 30:21 obrońców mistrzowskiego tytułu, San Isidro. Czekają na nich teraz zmagania o drugie w ich historii mistrzostwo Argentyny (Nacional de Clubes) – jeśli format będzie niezmieniony w porównaniu z ubiegłym rokiem, będzie to mecz finałowy z triumfatorem rozgrywek dla drużyn z pozostałych części kraju, Torneo del Interior (tu rozgrywano w ten weekend ćwierćfinały).

Grzegorz Bednarczyk

Więcej informacji o rugby w kraju i na świecie przeczytasz na moim blogu „W szponach rugby” [kliknij]

Rugby TAG

Ostatnie wyniki

Edach Budowlani Lublin
45 21
Budmex Rugby Białystok
Life Style Catering RC Arka Gdynia
36 14
KS Budowlani WizjaMed Łódź
Awenta Pogoń Siedlce
37 10
Energa Ogniwo Sopot
RzKS Juvenia Kraków
13 33
ORLEN Orkan Sochaczew

Ekstraliga Rugby 2024/2025

1 Awenta Pogoń Siedlce 11 51
2 ORLEN Orkan Sochaczew 11 44
3 Energa Ogniwo Sopot 11 38
4 Life Style Catering RC Arka Gdynia 11 37
5 RzKS Juvenia Kraków 11 24
6 Edach Budowlani Lublin 12 23
7 KS Budowlani WizjaMed Łódź 11 15
8 Drew Pal 2 RC Lechia Gdańsk 11 9
9 Budmex Rugby Białystok 11 0
# Polskie Rugby # Polski Związek Rugby

Ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Aby dowiedizeć się więcej jak zmienić ustawienia dotyczące cookies w Twojej przeglądarce internetowej przejdź pod adres.