21/10/2024

Top 14 - Francja
W lidze francuskiej rozegrano siódmą kolejkę, a to oznacza, że za uczestnikami już 1/4 gier fazy zasadniczej.
- ASM Clermont – RC Vannes 55:33. I znów beniaminek postraszył rugbową potęgę. Mimo straty karnego przyłożenia na samym początku meczu i przegrywania 11 punktami po kwadransie, jeszcze w pierwszej połowie wyszedł na prowadzenie. Potem Clermont wrócił na czoło, ale kto wie jakby potoczył się ten mecz, gdyby nie brak dyscypliny Bretończyków – w 55. minucie odrobili większość strat, dzięki przyłożeniu z podwyższeniem nie tylko skrócili dystans do pięciu oczek, ale na dodatek zostali na boisku w liczebnej przewadze. Jednak moment później sami zobaczyli dwa żółte kartoniki i grając w trzynastkę stracili trzy przyłożenia. Ostatecznie Clermont uzbierało ich aż dziewięć i wygrało z bonusem. Ostatnim akcentem spotkania było drugie przyłożenie w drugim meczu dla Vannes Chilijczyka Iñakiego Ayarzy.
- Stade Rochelais – Union Bordeaux-Bègles 33:22. Zapowiadające się na hit kolejki spotkanie dwóch ekip z czołowej trójki zostało rozstrzygnięte w praktyce w ciągu pierwszej pół godziny. Gospodarze po dwóch przyłożeniach Teddy’ego Thomasa wyszli na prowadzenie 18:3, a jakby 15-punktowej straty było graczom z Bordeaux było mało, czerwoną kartkę zaliczył Yoram Moefana (stawiając też pod znakiem zapytania swój udział w listopadowych testach). Niewiele pomogły też aż trzy zmiany w pierwszych dwóch liniach młyna gości po zaledwie 30 minutach gry – pierwszą połowę La Rochelle wygrało 25:3. Drugą połowę co prawda Bordeaux zaczęło od dwóch przyłożeń zdobytych mimo osłabienia, ale nawet po tym miało 10 punktów straty, a Roszelczycy chwilę później ponownie odskoczyli. Przez ostatnie 20 minut siły na boisku się wyrównały dzięki dwóm kolejnym żółtym kartkom gospodarzy, ale gościom udało się zdobyć w tym czasie tylko jedno przyłożenie (drugie w tym meczu w wykonaniu Temu Matiu, kolejnego świetnie zapowiadającego się młodego zawodnika), które nic już nie zmieniło.
- Poza tym:
• Aviron Bayonnais – Racing 92 32:15 (kolejny kiepski dzień paryżan, którzy na kwadrans przed końcem przegrywali nawet 3:32 – efektem zrywu w końcówce i dwóch przyłożeń ze sporym udziałem Henry’ego Arundella było tylko odebranie Baskom ofensywnego punktu bonusowego);
• Castres Olympique – Stade Français 35:13 (jeszcze gorszy dzień dla drugiej paryskiej drużyny, której nie pomogło ani przyłożenie w debiucie w Top 14 portugalskiego skrzydłowego Raffaele Stortiego po 80-metrowej indywidualnej akcji, ani fakt, że gospodarze po czerwonej kartce grali godzinę w osłabieniu – w chwili jej pokazania Castres prowadziło 17:3 i potem nie tylko nie pozwoliło gościom zniwelować tej przewagi, ale jeszcze ją mimo osłabienia zwiększyło; swoją drogą, Adrea Cocagi zobaczył czerwoną kartkę w pierwszym meczu po powrocie z zawieszenia po poprzedniej);
• RC Toulonnais – Montpellier Hérault 30:17 (tulończycy do przerwy przegrywali, ale cztery przyłożenia w drugiej połowie pozwoliły im wygrać z Montpellier, którego kryzys wydaje się nie mieć końca; ozdobą meczu było przyłożenie Jiuty Wainiqolo);
• USA Perpignan – Lyon OU 29:26 (zacięty mecz, w którym sporo było błędów i niedyscypliny; Katalończykom pomógł 10-minutowy okres gry pod koniec spotkania z podwójną przewagą, ale o zwycięstwo musieli drżeć do samego końca);
• Section Paloise – Stade Toulousain 14:22 (Pau liczyło na sprawienie niespodzianki na swoim terenie, tym bardziej, że tuluzańczycy dali odpocząć Thomasowi Ramosowi i kilku innym ważnym graczom, ale goście błyskawicznie wyszli na prowadzenie po przyłożeniu Jacka Willisa i nie oddali go już do końca meczu, znów błysnął Antoine Dupont).
- Na czoło tabeli po kilku tygodniach przerwy wróciła Tuluza, za nią w jednopunktowych odstępach są Bordeaux i La Rochelle.
- W Pro D2 rozegrano siódmą kolejkę spotkań i znowu doszło do zmiany na fotelu lidera ligi. Brive, które wspięło się na pierwszą pozycję przed tygodniem, w pierwszym meczu kolejki przegrało z Provence 20:23, zresztą w dramatycznych okolicznościach – jeszcze na pięć minut przed końcem prowadziło 11 punktami, a ostatnie przyłożenie straciło po imponującym przełamaniu linii obronnej przez rywali już w doliczonym czasie gry. Co ciekawe, wcześniej briwijczycy dwukrotnie w tym meczu zostawali na boisku w trzynastkę i w tym czasie nie stracili ani jednego punktu. Nieoczekiwanie ciekawie było też w meczu wicelidera, Montauban, z czerwoną latarnią ligi, Valence Romans – ostatnia drużyna ligi przegrała zaledwie 31:32, decydujące przyłożenie tracąc tuż przed końcem, a potem jeszcze próbując zmienić losy mecz drop goalem (jednak niecelnym – a jego wykonawca, Lucas Méret, wcześniej zdobył z kopów z podstawki 23 punkty). Ta jednopunktowa wygrana wystarczyła by Montauban zostało nowym liderem ligi. Sporo emocji było też meczach Colomiers z Angoulême (13:13), Béziers z Grenoble (22:25, nieskuteczna pogoń gospodarzy w końcówce) i Biarritz z Agen (30:26, Biarritz ma identyczną liczbę punktów co Montauban). Drugi raz z rzędu wygrał beniaminek z Nicei, tym razem na wyjeździe z Aurillac 25:16 (i dzięki temu wyrwał się ze strefy spadkowej, spychając do niej swoich rywali). Poza tym Mont-de-Marsan pokonało Nevers 22:14, a Dax wygrało z Oyonnax 28:15.

United Rugby Championship - Irlandia, RPA, Szkocja, Walia, Włochy
W URC rozegrano piątą kolejkę spotkań.
- Scarlets – Bulls 23:22. Na start kolejki sporo emocji i nieoczekiwane zwycięstwo walijskiej drużyny nad jedną z południowoafrykańskich potęg, wzmocnioną wracającymi na chwilę do gry Springbokami. Bulls zdobyli pierwsze przyłożenie już na samym początku meczu, a po półgodzinie prowadzili 19:7. Jednak Scarlets odrabiali straty, a kluczowy moment nastąpił na kwadrans przed końcem, gdy czerwoną kartkę zobaczył rezerwowy młynarz gości, Johann Grobbelaar. Od tego momentu gospodarze dominowali, a ich presja przyniosła im zwycięskie przyłożenie.
- Poza tym:
• Ulster – Ospreys 36:12 (imponujący występ belfastczyków i ich środkowego Jacoba Stockdale’a, który zdobył dwa przyłożenia, a po pięknej zespołowej akcji także i trzecie, unieważnione jednak przez TMO z powodu podania do przodu; Ospreys niestety zdziesiątkowani absencjami);
• Zebre Parma – Lions 9:10 (spotkanie w ulewnym deszczu, z zaledwie jednym przyłożeniem; Zebre miało szansę na zwycięstwo, ale Giovanni Montemauri nie wykorzystał karnego w końcowych minutach; dla Lions to czwarta wygrana w czwartym spotkaniu);
• Sharks – Glasgow Warriors 28:24 (dość pewne zwycięstwo gospodarzy, dla których pierwszy mecz po powrocie z Francji grał Siya Kolisi – i to on zdobył pierwsze przyłożenie dla swojej drużyny; jednak rozprężenie Sharks w ostatnich trzech minutach spotkania pozwoliło Szkotom zdobyć dwa przyłożenia, które zapewniły im dwa punkty bonusowe);
• Stormers – Munster 34:19 (także i w Kapsztadzie wygrana miejscowych nad potęgą z północy, tu jednak jeszcze na pięć minut przed końcem ekipy dzieliły zaledwie dwa punkty i zwycięstwo gospodarzom zapewniła mordercza końcówka – przyłożenie Ruhana Nela po przechwycie i 8 punktów z kopów Damiana Willemse, w tym z kluczowego drop goala, którym zwiększył prowadzenie swojej drużyny do 8 oczek);
• Edinburgh – Cardiff 27:8 (po wyrównanej pierwszej połowie, którą wygrali Walijczycy, świetna druga odsłona w wykonaniu Szkotów, którzy wtedy zdobyli wszystkie swoje cztery przyłożenia, a bonus ofensywny zapewnili sobie tuż przed końcem; walijscy kibice za przegraną winią częściowo sędziego);
• Connacht – Leinster 12:33 (irlandzkie derby wyjątkowo jednostronne – Leinster od początku dominował, i choć Connachtowi udało się zdobyć dwa przyłożenia, a miał także kilka kolejnych szans, tak naprawdę nigdy nie mógł myśleć o wygranej; dla Connachtu to trzecia porażka w trzecim meczu derbowym w tym sezonie; w pierwszej połowie boisko z kontuzją musiał opuścić Ciarán Frawley);
• Dragons – Benetton Treviso 21:31 (Dragons zaczęli od prowadzenia, potem trzymali kontakt, ale pod koniec meczu Włosi im odjechali).
- Na czele tabeli dwie drużyny niepokonane, choć jest między nimi siedem punktów różnicy – Leinster zagrał jedno spotkanie więcej i w każdym zdobył dodatkowo punkty bonusowe. Mimo zwycięstwa Scarlets, wszystkie walijskie drużyny już w dolnej połówce tabeli.

Premiership - Anglia
W piątej kolejce angielskiej Premiership mieliśmy mecz na szczycie ligowej tabeli i mecz na dnie (między dwoma drużynami pozostającymi wciąż bez wygranej).
- Newcastle Falcons – Exeter Chiefs 24:18. Kolejka zaczęła się od tego drugiego spotkania i sporej niespodzianki – Newcastle Falcons przerwali trwającą ponad półtora roku serię 25 porażek w lidze i wygrali z wyżej notowanym rywalem (zresztą, przecież tam każdy jest od nich wyżej notowany). Co prawda to Chiefs otworzyli wynik meczu przyłożeniem Immanuela Feyi-Waboso, a po 25 minutach gry prowadzili jeszcze 13:7. Jednak dwa przyłożenia Jamie’go Blamire’a i drop goal pozwoliły Falcons zbudować bezpieczną przewagę, którą Chiefs zdołali tylko pomniejszyć pod koniec meczu.
- Bristol Bears – Saracens 35:37. Mecz na szczycie lepiej rozpoczęli liderzy z Bristolu – już po niespełna dwóch minutach gry mieli pierwsze przyłożenie na koncie. Jednak goście nie pozwalali im w pierwszej połowie zbytnio odskoczyć, obie drużyny wymieniły jeszcze po dwa przyłożenia i Bears prowadzili tylko 20:17. Po przerwie wydawało się, że morderczy start gospodarzy rozstrzygnie spotkanie: w ciągu pierwszych trzech minut zdobyli dwa przyłożenia (jedno z nich po naprawdę imponującej akcji) i powiększyli dystans do 15 oczek. Jednak Saracens część tej straty zniwelowali już moment później, a potem stopniowo odrabiali resztę. Po przyłożeniu na kilka minut przed końcem przegrywali już tylko jednym punktem i w doliczonym czasie gry rozstrzygnęli mecz karnym Alexa Lozowskiego.
- Poza tym:
• Northampton Saints – Sale Sharks 47:17 (imponujące zwycięstwo obrońców tytułu mistrzowskiego, którzy zdobyli aż siedem przyłożeń i bonus mieli na koncie po niespełna 25 minutach; kluczowe były trzy przyłożenia między 20 i 26. minutą, gdy manchesterczycy grali w osłabieniu po żółtej kartce);
• Harlequins – Bath 26:28 (zacięte, emocjonujące spotkanie, które początkowo układało się po myśli gospodarzy – dzięki przyłożeniu wracającego po kontuzji Alexa Dombrandta i dwóm przyłożeniom swojego nowego argentyńskiego nabytku, Rodrigo Isgró; jednak po przerwie Quins zdobyli zaledwie trzy punkty, natomiast Bath odrobiło straty i dzięki przyłożeniu Francois van Wyka na trzy minut przed końcem odniosło skromne zwycięstwo);
• Leicester Tigers – Gloucester 29:26 (zacięty pojedynek, w którego pierwszej połowie to głównie goście byli na prowadzeniu i na jej koniec mieli nawet 11 punktów przewagi; jednak w drugiej odsłonie Tigers przeważyli; Gloucester zarobił jednak dwa punkty bonusowe, m.in. dzięki hat-trickowi przyłożeń Maxa Llewellyna).
- Na szczyt tabeli wrócili Saracens, natomiast Bristol Bears spadli na czwarte miejsce, ale w czwórce różnice punktowe są minimalne. Podobnie między kolejnymi czterema drużynami. Na dnie tabeli mimo zwycięstwa nadal Newcastle Falcons – dzięki kolejnemu defensywnemu bonusowi wciąż czekający na pierwszą wygraną Exeter Chiefs utrzymali się powyżej nich.
- W Championship uwagę zwraca przede wszystkim pogrom zgotowany przez Ealing Trailfinders ekipie Ampthill – padł tam wynik 92:0. Londyńczycy nie wskoczyli jednak na pierwsze miejsce w tabeli, bo prowadzenie utrzymała drużyna Coventry po wywalczonym z o wiele większym trudem zwycięstwie 17:15 nad Caldy (ta ekipa jest wciąż jedyną bez zwycięstwa). Na trzecim miejscu Bedford Blues, którzy pokonali 34:18 Doncaster Knights (kolejna porażka jedynej ekipy spełniającej infrastrukturalne kryteria gry w Premiership i już dziewiąte jej miejsce w tabeli). Niespodzianką na początku tego sezonu jest słaba postawa Cornish Pirates, którzy tym razem przegrali z najsłabszą ekipą sprzed roku, Cambridge (22:29). Poza tym London Scottish ulegli Nottingham 14:48, a Chinnor zostało zwyciężone przez Hartpury University 19:34.

Rugby Europe Super Cup
- Zwycięzcą grupy B (tej słabszej) Rugby Europe Super Cup została ekipa Romanian Wolves, która w rozgrywanym w Amsterdamie finale pokonała holenderską Deltę 46:24. Rozstrzygnięcie możnaby uznać za odrobinę nieoczekiwane (Delta wygrała wszystkie swoje mecze grupowy, w tym wyjazdowy w Bukareszcie), ale rumuńska ekipa przyjechała na finał wzmocniona sporą grupką reprezentantów kraju. W meczu o trzecie miejsce Brussels Devils pokonali Bohemia Rugby Warriors 24:20, ale warto zwrócić uwagę, że w drugiej połowie czescy rugbyści odrobili 11-punktową stratę sprzed przerwy, na 10 minut przed końcem wyszli na prowadzenie, a decydujące przyłożenie młodzi Belgowie zdobyli dopiero w ostatniej akcji meczu. Może to oznaczać, że mecz z Czechami za miesiąc będzie dla naszej kadry wyzwaniem. Z kolei w grupie A rozegrano mecz Iberians z Lusitanos, w którym stawką było drugie miejsce w rywalizacji. Wygrali Portugalczycy, 21:12, ale Hiszpanie prowadzili całkiem wyrównany mecz mimo bardzo młodego składu.

NPC - Nowa Zelandia
- W obu półfinałach nowozelandzkich rozgrywek NPC zwyciężyły drużyny, które do przerwy przegrywały. W obu na prowadzenie po pierwszej połowie wysforowywali się niżej notowani po fazie zasadniczej goście, ale w drugiej połowie przeważali gospodarze. Bay of Plenty pokonało Canterbury 32:20, w dużej mierze dzięki serii 24 punktów zdobytych po przerwie, natomiast Wellington do końca walczył o wygraną z Waikato i ostatecznie wygrał 29:24. Finał zostanie rozegrany w stolicy kraju.

Baltic Top League - Litwa, Łotwa
- W Baltic Top League zmiana na szczycie. Broniąca tytułu ekipa Vairas Szawle w finale uległa lokalnym rywalom, Baltrexowi, 45:49. Dla Baltrexu to siódme mistrzostwo w historii Litwy (poprzednie zdobyli w 2021).

Campeonato Brasileiro - Brazylia
Tydzień temu rozegrano finał mistrzostw Brazylii – po raz drugi w historii wywalczyła go ekipa Jacareí (spod São Paulo), która pokonała 26:15 Farrapos (z najbardziej na południe wysuniętego brazylijskiego stanu). Poprzednio po tytuł sięgnęła w 2017, z kolei Farrapos trzeci raz grało w finale i trzeci raz przegrało. W finale nie znalazł się żaden z uczestników takiego spotkania w poprzednim sezonie – obrońcy tytułu, Pasteur (z São Paulo), szansę na obronę tytułu stracili w ostatnim spotkaniu drugiej fazy rozgrywek, gdy ulegli Farrapos. W mistrzostwach uczestniczyło 12 drużyn.

Grzegorz Bednarczyk

Więcej informacji o rugby w kraju i na świecie przeczytasz na moim blogu „W szponach rugby” [kliknij]

Rugby TAG

Ostatnie wyniki

Edach Budowlani Lublin
45 21
Budmex Rugby Białystok
Life Style Catering RC Arka Gdynia
36 14
KS Budowlani WizjaMed Łódź
Awenta Pogoń Siedlce
37 10
Energa Ogniwo Sopot
RzKS Juvenia Kraków
13 33
ORLEN Orkan Sochaczew

Ekstraliga Rugby 2024/2025

1 Awenta Pogoń Siedlce 11 51
2 ORLEN Orkan Sochaczew 11 44
3 Energa Ogniwo Sopot 11 38
4 Life Style Catering RC Arka Gdynia 11 37
5 RzKS Juvenia Kraków 11 24
6 Edach Budowlani Lublin 12 23
7 KS Budowlani WizjaMed Łódź 11 15
8 Drew Pal 2 RC Lechia Gdańsk 11 9
9 Budmex Rugby Białystok 11 0
# Polskie Rugby # Polski Związek Rugby

Ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Aby dowiedizeć się więcej jak zmienić ustawienia dotyczące cookies w Twojej przeglądarce internetowej przejdź pod adres.