09/09/2024

Powrót sezonu ligowego na wszystkich poziomach rozgrywek oznacza również powrót do pracy kadrowiczów. Męską reprezentację w Rugby 7 pod wodzą Chrisa Daviesa, już we wrześniu czeka pierwsze zgrupowanie, a w październiku turniej w Elche. - Musimy mieć więcej okazji by rywalizować z drużynami na wysokim poziomie - mówi szkoleniowiec polskiej „siódemki” na starcie przygotowań.

Po zakończeniu sezonu w siedmioosobowych rozgrywkach europejskich, sierpień tradycyjnie w polskim rugby jest czasem odpoczynku i przygotowań do sezonu ligowego. Start rozgrywek to okres, w którym trenerzy obserwują zawodników, by dokonać selekcji. - Pierwsze zgrupowanie mamy pod koniec września w Giżycku. Po trzeciej kolejce Ekstraligi przygotuję listę powołań. Będzie też kilku zawodników z I ligi, ale ponieważ oni zaczynają dopiero sezon, będę musiał oprzeć się w dużej mierze na rekomendacji trenerów. Skład uzupełni też zdolna młodzież, która odniosła sukces wygrywając w lipcu U18 Rugby Europe Sevens Trophy. Chcę zachować balans w tej grupie, ale wiem, że nie będę mógł skorzystać z zawodników Pogoni, która w wolny od ligi weekend leci na sparing do Włoch. Miałem jednak dobrą rozmowę z ich trenerem i wypracujemy rozwiązanie – powiedział Chris Davis, selekcjoner seniorskiej reprezentacji w Rugby 7.

W poprzednim sezonie nasza reprezentacja zakończyła rozgrywki Trophy na szóstym miejscu. W drugim turnieju zajęła co prawda trzecie miejsce, ale w pierwszym znalazła się daleko od czołówki. Trener męskiej kadry przyznał, że dokonał wówczas kilku zmian, a odpowiedzialność za wynik bierze na siebie, jednak po roku pracy z naszą drużyną narodową ma teraz już zdecydowanie lepsze podstawy do pracy i dalszego rozwoju.

- W ostatnim sezonie przekonaliśmy się, że mamy w Polsce zawodników, którzy potrafią grać w Rugby 7 na wysokim poziomie. Wyzwaniem jest teraz możliwość częstszych spotkań i trenowania z tą samą grupą oraz uczestniczenia w turniejach na wysokim poziomie. Przed poprzednim Trophy mieliśmy tylko dwa takie turnieje, a to zdecydowanie za mało. Choć trzeba podkreślić, że mieliśmy fantastyczną okazję zagrać w Haguenau przeciwko czołowym drużynom, jak choćby All Blacks. To jest piękno rugby 7, które daje niesamowite możliwości zebrania doświadczeń, które zawodnicy zabierają potem do swoich klubów i wykorzystują w reprezentacji. Rozumiem jednocześnie, że mamy ograniczoną grupę zawodników, którą musimy dzielić między kadry 7 i XV dlatego musimy wciąż rozmawiać, a zawodnicy muszą wiedzieć, że mamy wspólny front i podejście z wszystkimi trenerami – zauważył Davies.

Pod kątem współpracy pomiędzy trenerami, jak podkreśla sam szkoleniowiec, sytuacja obecnie diametralnie się zmieniła. W poprzednich latach istniał wyraźny rozdźwięk pomiędzy poszczególnymi kadrami. Teraz, już na pierwsze zgrupowaniu kadry XV, nowy sztab – Kamil Bobryk i Tomasz Stępień – zaprosili wszystkich trenerów kadr – kobiecej, U18, U20 oraz trenerów klubowych z Ekstraligi. Odbyły się wspólne spotkania, sesje treningowe oraz dyskusje. Sporo mówiono również o wadze przygotowania zawodników do przejścia pomiędzy poziomami, zwłaszcza w kontekście niewielkiej liczby dostępnych graczy w kraju. Wszyscy szkoleniowcy podkreślali, że u podstaw ich działań jest potrzeba współpracy w kierunku rozwoju zawodników.

- Musimy stale komunikować się pomiędzy trenerami i współpracować. Spała pokazała, że to się dzieje i to doskonała wiadomość. Podczas tej konsultacji poznałem wielu trenerów Ekstraligi i rozmawiałem z ludźmi, z którymi rzadko mam okazję widzieć się twarzą w twarz. Cieszę się również, że rozumiemy się z Tomaszem i Kamilem. Mamy wspólny pogląd na rozwój rugby, zawodników i drużyn narodowych. Spotkanie w Spale dało mi również okazję do świetnej rozmowy z Januszem Urbanowiczem. Mamy spójny pogląd odnośnie kierunku w Rugby 7. W listopadzie, kiedy ze względu na rozgrywki w Rugby Europe Trophy oraz mecze kadry młodzieżowej nie planujemy żadnych zgrupowań „siódmkowych”, dołączę do sztabu kadry kobiecej. Bardzo chętnie podzielę się swoimi ideami, spostrzeżeniami i myślę, że będzie to obustronna nauka – podkreślił Walijczyk.

Męska kadra siedmioosobowa po zgrupowaniu w Giżycku, pojedzie w październiku do Elche, na prestiżowy turniej, w którym od lat występuje nasza kadra kobiet. W grudniu planowany jest wspólny obóz treningowy z Hiszpanami lub Tunezyjczykami. Jeśli się nie uda, sztab bierze pod uwagę również szybko rozwijających się i otwartych na wspólne obozy szkoleniowe Czechów oraz Litwinów. W tym czasie jedynym turniejem na odpowiednim poziomie jest Dubai 7’s, ale start w nim wiąże się z dużymi kosztami.

- Musimy mieć świadomość tego gdzie jesteśmy jako grupa i wybierać właściwe ścieżki oraz okazje do gry, by wiosną awansować do Championship. Wierzę, że możemy to osiągnąć z właściwymi osobami wokół, właściwym przygotowaniem, odpowiednią liczbą zgrupowań i kiedy wszyscy będziemy na to pracować wspólnie. Jednocześnie obok awansu musimy zadbać by rozwój drużyny był stały i zrównoważony, a także by wprowadzać niezbędne środki do rozbudowywania naszej bazy zawodników, z naciskiem na szkolenie podstawowych umiejętności, rozwoju fizjologicznego oraz wiedzy i rozumienia gry – skomentował Chris Davies.

Co musi się wydarzyć, aby nasza męska reprezentacja wróciła do Championship i zdołała się tam utrzymać? Jednym z kluczowych wyzwań jest dostęp do najlepszych zawodników w kraju. Przykładem ze światowej czołówki może być Nowa Zelandia, która podczas przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu nie mogła korzystać ze wsparcia zawodników Super Rugby i… nie zdobyła medalu. Z kolei Fidżi, gdzie w Rugby 7 gra się od najmłodszych lat wsparło się trzema gwiazdami, występującymi na co dzień w piętnastoosobowej formule. Wreszcie Francja miała w składzie pięciu zawodników Top14 z najlepszym obecnie rugbistą świata Antoine Dupont. - Te przykłady pokazują, że można pogodzić grę w Rugby 7 i XV, ale wymaga to czasu i wspólnej pracy. Uważam, że polskiemu zawodnikowi potrzeba około sześciu turniejów, żeby przestawić się na Rugby 7, bo ta odmiana nie jest dla naszych graczy czymś naturalnym, jak to może być w innych krajach – zauważył trener.

Jednym z rozwiązań, które widzi Chris Davies dla takiej sytuacji jest praktyka podwójnych kontraktów, stosowana również w innych krajach. Tam zawodnicy otrzymują wynagrodzenia zarówno z klubu, jak z federacji. Dzięki temu klub ponosi niższe koszty, ale kiedy zawodnik jest potrzebny w reprezentacji, musi zwolnić go z obowiązków klubowych. - Oczywiście każdy gracz potrzebuje doświadczenia boiskowego, a Rugby XV zawsze będzie wiodącą odmianą we wszystkich krajach, ale trzeba poszukać nowych rozwiązań. Być może udałoby się zainteresować sponsorów „Polską husarią”, grać więcej turniejów pod tym znakiem, a finalnie doprowadzić do profesjonalizacji takiego podmiotu? Wówczas postawić na centralne szkolenie – trochę jak reprezentacja kobiet, ale na innym poziomie. Taka ścieżka prowadziłaby nas w kierunku zespołów tier 1 w Rugby 7, które są otoczone sztabem ludzi, partnerów, sponsorów, które stają się klubami super sevens. Wówczas otwierają się przed nim drzwi, by dołączyć np. do francuskiej ligi rugby 7. To model wykorzystywany w wielu krajach, również w Europie na naszym poziomie, który pomaga wypełnić lukę i wytycza ścieżki rozwoju dla zawodników aspirujących do miana profesjonalistów.

- Ważne jest również wsparcie dla rozwoju Polskiej Ligi Rugby 7, której poziom w zeszłym roku był nieco rozczarowujący. Trzeba pomyśleć o strategii rozwoju dla tych rozgrywek, być może wesprzeć kluby w pozyskiwaniu nowych zawodników. Ten obszar wymaga zmian i wsparcia, ponieważ on również daje wspaniałe możliwości rozwoju młodej generacji zawodników, by zbudować swoją karierę poprzez rugby siedmioosobowe – zauważył Chris Davies.

- Przed nami bardzo ekscytujący czas dla polskiego Rugby 7, ponieważ zaczynamy nowy cykl przygotowań do rozgrywek w świecie „siódemek”. To bardzo ważne, by kuć żelazo póki gorące i nie tracić żadnych okazji do rozwoju, bo teraz wszystkie drogi prowadzą do LA2028 - dodał na zakończenie trener naszej męskiej kadry.

Biuro Prasowe PZR
Zdjęcie: Wojciech Szymański

Rugby TAG

Ostatnie wyniki

Edach Budowlani Lublin
45 21
Budmex Rugby Białystok
Life Style Catering RC Arka Gdynia
36 14
KS Budowlani WizjaMed Łódź
Awenta Pogoń Siedlce
37 10
Energa Ogniwo Sopot
RzKS Juvenia Kraków
13 33
ORLEN Orkan Sochaczew

Ekstraliga Rugby 2024/2025

1 Awenta Pogoń Siedlce 11 51
2 ORLEN Orkan Sochaczew 11 44
3 Energa Ogniwo Sopot 11 38
4 Life Style Catering RC Arka Gdynia 11 37
5 RzKS Juvenia Kraków 11 24
6 Edach Budowlani Lublin 12 23
7 KS Budowlani WizjaMed Łódź 11 15
8 Drew Pal 2 RC Lechia Gdańsk 11 9
9 Budmex Rugby Białystok 11 0
# Polskie Rugby # Polski Związek Rugby

Ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Aby dowiedizeć się więcej jak zmienić ustawienia dotyczące cookies w Twojej przeglądarce internetowej przejdź pod adres.