18/09/2023

Chyba nikt nie spodziewał się, że Budo 2011 Aleksandrów Łódzki, aktualni mistrzowie Polski, zaczną nowy sezon od czterech porażek. W piątej kolejce Ekstraligi Rugby, zdobywcy tytułu ulegli na wyjeździe Lechii różnicą aż 52 punktów. Wyżej w tej kolejce wygrała tylko Juvenia Kraków, która rozbiła KS Budowlanych Łódź 90:8 i została tym samym jedynym niepokonanym zespołem oraz nowym liderem tabeli.

Mistrz znów na deskach

Może dwa sobotnie mecze nie miały zdecydowanego faworyta, ale patrząc choćby na wyniki poprzedniego sezonu, wyjazdowe przegrane mistrzów i wicemistrzów Polski można uznać za swojego rodzaju niespodzianki. Zwłaszcza, że Budo 2011 Aleksandrów Łódzki zupełnie niespodziewanie zaczęli sezon od trzech porażek i do Gdańska jechali z twardym zamiarem przełamania.

Spotkanie zaczęło się dla mistrzów Polski perfekcyjnie, bo zaledwie 22 sekundy po rozpoczęciu Przemysław Dobijański zameldował się na polu punktowym, otwierając wynik. Lechia odpowiedziała rzutem karnym egzekwowanym przez Denzo Bruwera, a po kwadransie i ładnej akcji przy prawym skrzydle na polu punktowe wpadł tongijski skrzydłowy Antony Siale. Jak się potem miało okazać, było to pierwsze z czterech przyłożeń tego gracza, z którego upilnowaniem goście mieli spore problemy.

Choć Budo 2011 próbowali zyskać przewagę, wykorzystując swój ciężki młyn, a nawet zdołali wyrównać na 10:10 po drugiej „piątce” Dobijańskiego, to wciąż byli cieniem zespołu z poprzedniego sezonu. Zwłaszcza w obronie, która pracowała ospale i nie potrafiła znaleźć recepty na rajdy takich zawodników jak Robert Wójtowicz, czy wspominany Siale. Tymczasem Lechia łapała wiatr w żagle, w czym pomagali również dobrze przemieszczający się i dynamicznie atakujący linie defensywne zawodnicy formacji młyna. Szybka i efektowna gra gospodarzy przyniosła im okazałe zwycięstwo z punktem bonusowym 69:17. Mistrzowie Polski pozostają tym samym bez punktu, na przedostatnim miejscu w tabeli.

Emocje w Lublinie

Zgodnie z oczekiwaniami starcie Budowlanych Lublin z Ogniwem Sopot trzymało w napięciu niemal do ostatnich sekund, a gospodarze dość nieoczekiwanie pokonali aktualnych wicemistrzów Polski 38:29. W składzie gości wyraźnie widać było brak zawieszonych na cztery mecze Piotra Zeszutka oraz Wojciecha Piotrowicza i jego pewnej, dobrze ułożonej nogi przy kopach z podstawki, jak i z gry.

Budowlani od pierwszego gwizdka ruszyli na linie obronne rywala i dość szybko udało im się wpaść z piłką na pole punktowe. Przez jakiś czas potem utrzymywali przewagę terytorialną, ale gdy Ogniwo w końcu znalazło się pod polem punktowym rywala, wykorzystało sytuację i zdobyło przyłożenie po maulu autowym. Ian Trollip dał gospodarzom oddech, wykorzystując rzut karny, ale wicemistrzowie Polski znów wykorzystali maul, by posłać za linię pola punktowego Władysława Grabowskiego i wyjść na prowadzenie 12:10. Co więcej po świetnym oddaniu na kontakcie przez Mateusza Plichtę, kolejne pięć oczek zdobył Paul Thompson-Wells.

To było jednak ostatnie prowadzenie sopocian w tym meczu, bo Budowlani jeszcze przed przerwą zanotowali dwa ekspresowe przyłożenia, ustalając wynik pierwszej połowy na 22:17.

W drugiej odsłonie gospodarze znów odskoczyli po karnym Trollipa, ale Ogniwo nie odpuszczało. Władysław Grabowski trzeci raz zameldował się na polu punktowym, zmniejszając straty do trzech punktów. Zacięta walka trwała, kiedy Budowlani wyprowadzili decydującą, jak się okazało kontrę. Przy stanie 35:22, sopocianie nie przestawali gonić wyniku, ale ich zmorą stały się proste, niewymuszone błędy, które nie pozwalały wykończył doskonałych sytuacji punktowych. Nie pomogła nawet gra w przewadze dwóch zawodników. Co prawda Adrian Seerane zdobył przyłożenie na 35:29, ale w końcówce goście oddali dwa proste karne. Trollip wykorzystał drugi z nich, dając swojej drużynie upragnione zwycięstwo. Wygrana i awans na pozycję wicelidera, były niejako prezentem dla grającego trenera Stanisława Powały-Niedźwieckiego, dla którego był to setny występ w barwach Budowlanych.

Juvenia liderem Ekstraligi

Niedzielę otworzył pojedynek w Gdyni, gdzie Arka podejmowała Awentę Pogoń Siedlce. Tu również wynik otworzył się bardzo szybko, bo po sześciu minutach Vaha Halaifonua przebił się przez linie obronne gospodarzy i świetnie oddał w tempo Krystianowi Adamiakowi, który popędził na pole punktowe. Nie minęło pięć minut i było już 0:14 po tym jak przyłożył Giorgi Maisuradze, a po raz drugi skutecznie podwyższył Nkululeko Ndlovu. To jednak wciąż nie był koniec, bo nie minęło 17 minut, a na listę punktujących wpisał się Bartłomiej Bareja.

Gdynianie do tego momentu praktycznie nie zagrozili rywalom i nie radzili sobie zatrzymaniem zarówno formacji młyna siedlczan, jak i szybkich kontr formacji ataku. Pogoń, wiedząc że ma krótką ławkę rezerwowych chciała zbudować jak największą przewagę i była to bardzo dobra taktyka, bo jeszcze przed przerwą Arka odzyskała rytm i tempo, a po błysku indywidualnego talentu Antona Shashero zdobyła pierwsze przyłożenie. Odpowiedź przyszła błyskawicznie, gdy Petelo Po’uhila znalazł drogę za linię końcową i ustalił wynik pierwszej połowy na 7:26.

W drugiej połowie, choć obie strony atakowały i miały swoje okazje, musieliśmy czekać ponad 20 minut na pierwsze przyłożenie. Znów było efektem talentu Shashero, choć tym razem akcję wykończył Łukasz Kasperek. Wydawało się, że Arka rozpocznie pościg za Pogonią, ale do końca meczu to już tylko goście zdobywali punkty. Najpierw po szczęśliwym odbiciu piłki od słupka, przechwycił ją i przyłożył Robert Bosiacki, a ostatni cios zadał Łukasz Korneć, dając swojej drużynie cenne zwycięstwo 38:14.

Ostatnim meczem kolejki było starcie Juvenii Kraków z KS Budowlanymi Łódź. Mecz miał ogromne znaczenie dla układu tabeli, ponieważ zwycięstwo gospodarzy oznaczało awans na pozycję lidera. Patrząc na dotychczasowe poczynania obu drużyn, trudno też było sobie wyobrazić inny scenariusz niż wysokie zwycięstwo Smoków. Tak też się stało, bo już po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 47:5, trzy przyłożenia zapisał na swoim koncie Oderich Mouton, a dwa Riaan van Zyl. Obaj zawodnicy dostali po przerwie wolne od Konrada Jarosza, który już w składzie wyjściowym dokonał wielu zmian, by sprawdzić graczy, którzy dotąd częściej pełnili rolę zmienników.

Rugbiści wpuszczeni na boisko zdali egzamin, bo każdy z nich zaprezentował bardzo ambitną, a jednocześnie zdyscyplinowaną postawę. Warto zwrócić uwagę na doskonałe rajdy nowego wspieracza Juvenii Conwilla Draghoendera, czy pierwszy przyłożenie 19-letniego młynarza Patryka Nowickiego. Świetnie w roli łącznika ataku spisywał się również 19-letni Artur Polgun, który wykorzystał również dwa podwyższenia. Krakowianie wygrali 90:8 i po raz pierwszy od piętnastu lat wspięli się na szczyt Ekstraligi. Za tydzień czeka ich jednak wyjazdowy sprawdzian z mistrzami Polski i choć Budo 2011 są w kryzysie, z pewnością spróbują wykorzystać mecz na własnym boisku, by dokonać przełamania.

Wyniki V kolejki:

RC Lechia Gdańsk v Budo 2011 Aleksandrów Łódzki 69:17 (31:10)
Sędziowali: Łukasz Jasiński, Daniel Kowalski, Mieszko Lech.
Lechia: Denzo Bruwer 24 (9pd, 2K), Antony Siale 20 (4P), Karol Szymanowski 5 (P), Marek Płonka Jr 5 (P), Taholo Selupe 5 (P), Michał Krużycki 5 (P), Bartosz Kruszczyński 5 (P).
Budo 2011: Przemysław Dobijański 10 (2P), Bartosz Kubalewski 5 (P), Sean Cole 2 (pd).
Żółte kartki: Antony Siale (Lechia), Davit Nibladze (Budo 2011).

Edach Budowlani Lublin v MKS Ogniwo Sopot 38:29 (22:17)
Sędziowali: Mateusz Ingarden, Dominik Jastrzębski, Dariusz Pawlicki.
Budowlani: Ian Trollip 18 (3pd, 4K), Stanisław Powała-Niedźwiecki 5 (P), Kudakwashe Nyakufarigwa 5 (P), Kuziwakwashe Kazembe 5 (P), Panashe Dube 5 (P).
Ogniwo: Władysław Grabowski 15 (3P), Adrian Seerane 5 (P), Paul Thompson-Wells 5 (P), Oleksander Kirsanov 4 (2pd).
Żółte kartki: Stanisław Powała-Niedźwiecki, Kuziwakwashe Kazembe, Piotr Psuj (wszyscy Budowlani), Dwayne Barrows (Ogniwo).

RC Arka Gdynia v Awenta Pogoń Siedlce 14:38 (7:26)
Sędziowali: Dominik Jastrzębski, Łukasz Jasiński, Daniel Skonieczny.
Arka: Anton Shashero 5 (P), Łukasz Kasperek 5 (P), Dawid Banaszek 4 (2pd).
Pogoń: Nkululeko Ndlovu 8 (4pd), Krystian Adamiak 5 (P), Giorgi Maisuradze 5 (P), Bartłomiej Bareja 5 (P), Petelo Pouhila 5, Robert Bosiacki 5 (P), Łukasz Korneć 5 (P).
Żółte kartki: Dawid Banaszek (Arka), Krystian Adamiak (Pogoń).

RzKS Juvenia Kraków v KS Budowlani Commercecon Łódź 90:8 (47:5)
Sędziowali: Adrian Pawlik, Bartłomiej Gwozdecki, Filip Kuniczkowski.
Juvenia: Riaan van Zyl 22 (2P, 6pd), Oderich Mouton 15 (3P), Marcin Morus 10 (2P), Arkadiusz Korusiewicz 10 (2P), KP7 (karne przyłożenie), Chemigan Beukes 5 (P), Conwill Draghoender 5 (P), Michał Jurczyński 5 (P), Patryk Nowicki 5 (P), Artur Polgun 4 (2pd), Arsenii Pastukhov 2 (pd).
Budowlani: Adrian Stańczykowski 5 (P), Dominik Massalski 3 (K).
Żółta kartka: Juan Cruz Romero (Budowlani).

Pauzował: RC Orkan Sochaczew

Tabela po V kolejce:

  Drużyna M W P R B Pkt b. Pkt
1 RzKS Juvenia Kraków 9 9 0 0 362-127 5 41
2 MKS Ogniwo Sopot 10 8 2 0 374-183 6 38
3 ORLEN Orkan Sochaczew 10 7 3 0 359-183 7 35
4 Edach Budowlani Lublin 10 6 4 0 250-243 1 25
5 Awenta Pogoń Siedlce 10 5 5 0 282-206 1 21
6 RC Lechia Gdańsk 10 4 6 0 285-263 3 19
7 RC Arka Gdynia 10 3 7 0 299-298 4 16
8 BUDO 2011 Aleksandrów Łódzki 9 2 7 0 167:287 1 9
9 KS Budowlani Commercecon Łódź 10 0 10 0 60-648 0 0

Biuro Prasowe PZR

Rugby TAG

Ostatnie wyniki

Edach Budowlani Lublin
7 38
Awenta Pogoń Siedlce
MKS Ogniwo Sopot
54 19
BUDO 2011 Aleksandrów Łódzki
RC Lechia Gdańsk
27 10
RC Arka Gdynia
RC Orkan Sochaczew
42 5
KS Budowlani Commercecon Łódź

Ekstraliga Rugby 2023/2024

1 RzKS Juvenia Kraków 9 41
2 MKS Ogniwo Sopot 10 38
3 ORLEN Orkan Sochaczew 10 35
4 Edach Budowlani Lublin 10 25
5 Awenta Pogoń Siedlce 10 21
6 RC Lechia Gdańsk 10 19
7 RC Arka Gdynia 10 16
8 BUDO 2011 Aleksandrów Łódzki 9 9
9 KS Budowlani Commercecon Łódź 10 0
# Polskie Rugby # Polski Związek Rugby

Ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Aby dowiedizeć się więcej jak zmienić ustawienia dotyczące cookies w Twojej przeglądarce internetowej przejdź pod adres.