Reprezentacja Polski przegrała po dramatycznym 30:32 z Czechami na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Mimo pierwszej porażki w rozgrywkach Rugby Europe Trophy Polacy nie stracili pozycji lidera i mają los w swoich rękach w kontekście ewentualnego powrotu do wyższej dywizji Rugby Europe Championship.
Ten mecz miał być bardzo wyrównany i zacięty i tak był. Ostatecznie reprezentacja Czech okazała się lepsza w Gdyni od biało-czerwonych dosłownie o włos – wynik 32:30 w rugby można porównać do kilku setnych sekundy w pojedynku snajperów.
Ten mecz był starciem dwóch odmiennych stylów gry. Polacy to bardzo mocna gra w młynie, wielka siła fizyczna, Czesi z kolei prezentują finezyjną i pełną polotu grę w formacji ataku.
Pierwsza połowa to minimalne prowadzenie Polaków, którzy rozpoczęli tę część gry od przyłożenia i na nim zakończyli – po pięć punktów na swe konto zapisali Jakub Małecki i Jonathan O’Neil.
Druga połowa zaczęła się od żółtej kartki dla jednego z rywali, ale biało-czerwona popełniła błąd na skrzydle i rywale odzyskali prowadzenie, którego nie oddali do końca. Polacy gonili, celnie między słupy kopał Wojciech Piotrowicz, ale jednak to goście okazali się minimalnie lepsi, by ostatecznie triumfować minimalnie 32:30.
Temperatura była bliska zera, jednak dzięki gorącemu dopingowi kibiców na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni nikt nie zmarzł. Wszystko tego dnia się zgadzało, wszystko oprócz wyniku.
- W wyrównanym meczu, a ten taki był, każdy błąd kosztuje. My popełniliśmy ich więcej, Czesi mniej, dlatego minimalnie wygrali, serdecznie im gratuluję. Życzyłbym sobie, żebyśmy grali więcej meczów, gdy walka trwa przez pełne 80 minut. Wygrywamy razem, tak samo razem przegrywamy, być może musimy z drugim z selekcjonerów, Tomaszem Stępniem zmodyfikować przekaz, aby bardziej trafiał do zawodników? - zastanawiał się na gorąco trener Kamil Bobryk. Dla duetu selekcjonerskiego to dopiero pierwsza przegrana w trwającej ponad rok kadencji po siedmiu wygranych. Mecz z Czechami to również pierwsza porażka Polaków w rozgrywkach Rugby Europe Trophy, co nie zmienia ich pozycji w tabeli - biało-czerwoni na dwie kolejki przed końcem mają o cztery punkty więcej od Czech i Szwecji. Z tym ostatnim rywalem zmierzymy się u siebie w kwietniu na zamknięcie rozgrywek, a wcześniej, pod koniec lutego zagramy z Chorwacją na wyjeździe w Splicie.
Polska - Czechy 30:32 (17:14)
Punkty dla Polski: Wojciech Piotrowicz 15, Jakub Małecki 5, Jonathan O'Neill 5, Kacper Wróbel 5.
Polska: Wojtkowicz (79 Vorster), Wilczuk (65 Mohyła), Szwagrzak (60 Gąska) - Małecki (62 Mirosz), Bartoszek (50 Zeszutek) - Halaifonua, Botha (65 Olejek), Toevalu - D. Plichta (71 M. Plichta) - J. Nowicki (41 Gdula) - Korneć, Saborit, O'Neill, Wróbel - Piotrowicz.
Nikodem Stosik