Czechy wkroczyły do rywalizacji w Rugby Europe Trophy 2025/2026 z przytupem w weekend, odnosząc zwycięstwo w meczu otwarcia. Tymczasem Polska również była w dobrej formie, odnosząc drugie z dwóch zwycięstw w dotychczasowych rozgrywkach.
W ubiegłym sezonie Czechy zajęły trzecie miejsce w zawodach sześciodrużynowych i w sobotę wybrały się do Chorwacji, aby rozpocząć nową kampanię. Chorwacja przed tym meczem miała na koncie jedno zwycięstwo i jedną porażkę. Przez 80 minut gra toczyła się bez przerwy, zdobyto 88 punktów, a goście ostatecznie zwyciężyli 55:33.
Czechy rozpoczęły mecz znakomicie i po 17 minutach prowadziły 17:0 dzięki dwóm trafieniom i rzutowi karnemu, ale potem Chorwacja odzyskała rytm. Na kilka minut przed końcem pierwszej połowy zmniejszyli stratę do wyniku 20:14, a gospodarze potwierdzili, że prowadzą w przerwie, gdy skrzydłowy Luka Proloscic zdobył przyłożenie, które obrońca Nikola Pavlović podwyższył ustalając wynik na 21:20.
Czechy były wyraźnie zirytowane utratą prowadzenia, ponieważ zaraz po przerwie zdobyli przyłożenie za sprawą skrzydłowego Adama Miracky'ego, a następnie, gdy jeden z zawodników Chorwacji otrzymał żółtą kartkę, w pełni to wykorzystali. Kiedy gospodarze grali w liczbie 14 zawodników, Czechy były bezwzględne i zdobyły trzy przyłożenia, dzięki czemu nagle wyszły na bardzo pewne prowadzenie 48:21. To było po 53 minutach, a Chorwacja była w szoku. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 55:33 dla gości.
Czechy mają obecnie cztery punkty i zajmują trzecie miejsce w tabeli, podczas gdy Polska ma 10 punktów i jest druga po zwycięstwie 41:8 na wyjeździe na Litwie w zeszłym miesiącu, triumfując u siebie z punktem bonusowym 47:6 nad Danią w sobotę.
Zawodnicy formacji młyna Michal Mirosz, Jędrzej Nowicki (łącznik) i Bercho Botha zdobyli przyłożenia w pierwszej połowie dla Polski. Duńczycy punktowali po rzucie karnym Benjamina Wigginsa, ustalając wynik na 21:3 do przerwy. Zawodnik drugiej linii Krystian Olejek, obrońca Kacper Wróbel, rezerwowy Dawid Plichta i numer osiem Vaha Halaifonua zdobyli w drugiej połowie przyłożenia dla Polski, Wiggins trafił z kolejnego rzutu karnego dla Danii, gospodarze wygrali 47:6. Podwyższenia dla Polski kopali Daniel Gdula 5x i Wojciech Piotrowicz 1x.
Autor: Gary Heatly
Zdjęcie: Wojciech Szymański