Relacja naszych koleżanek z finałowego turnieju IRB Women Sevens World Series.
W dniach 16-17 maja miałyśmy okazję uczestniczyć w jednej z największych imprez rugby 7 kobiet – finałowym turnieju Women Sevens World Series , która odbywała się w Amsterdamie.
16 największych potęg rugby siedmioosobowego walczyło o tytuł najlepszej kobiecej drużyny sezonu 2013/2014.
Wraz z 4 sędzinami z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Finlandi i Belgi tworzyłyśmy panel sędziów liniowych i pola punktowego. Naszym celem było wspieranie Koleżanek i Kolegów z Nowej Zelandii, Południowej Afryki , Australii, wśród których byli m.in. Rasta Rasivhenge (który sędziował m.in. tegoroczne finały męskich HBSC Sevens) czy James McPhail (który również prowadził spotkanie w tej serii), z którymi współpraca dała nam nie tylko olbrzymią przyjemność, ale również możliwość nauki od najlepszych.
CZWARTEK
Po dotarciu do hotelu w czwartkowe popoudnie czestniczyłyśmy w kilku spotkaniach całego zespołu wraz z Trenerami Sędziów Panelu IRB m.in. Seanem Mallon czy Kerstin Ljungdahl, które miało na celu określenie i analizę zadań na boisku w każdej z ról, wyznaczenie priorytetów i celów, a także wzajemne poznanie się zespołu.
PIĄTEK
I wreszcie nadszedł dzień, na który czekałyśmy od kilku miesięcy - 12:20 Kick-off!!!Pierwszy mecz Hiszpania-Irlandia, olbrzymie nerwy i adrenalina, żeby wybiec na boisko i dać z siebie wszystko. Poszło całkiem nieźle, choć myślę, że obie niewiele z tego meczy pamiętamy. Kolejny mecz, kolejne nerwy, ale z każdym następnym czułyśmy się coraz lepiej, koncentrując się na swoich zadaniach i mając okazję jednocześnie obserwacji gry najlepszych drużyn na świecie.
Dzień zmagań grupowych zakończyłyśmy z 4 meczami na koncie, zatem czułyśmy niewielki nedosyt i czekałyśmy z niecierpliwością na ocenę naszej pracy przed drugim dniem – fazie play-off.
SOBOTA
Sobotnie zmagania rozpoczęłyśmy od 2 półfinałów Bowl (Hiszpania vs RPAi Holandia vs Irlandia). Obydwa pojedynki były zacięte i Panie pokazały w nich pasję i umiejętności na najwyższym poziomie.
Z uwagi na fakt, iż w towarzyszącym turnieju Amsterdam Sevens (który rozpoczął się w sobotę) Reprezentacje Polski Pań i Panów walczyły jednocześnie na innych boiskach, udało nam się dołączyć do nich i dopingować w kilku grach grupowych, które rozgrywali na innych boiskach Narodowego Centrum Rugby.
Gdy przyszła pora na decydującą fazę pucharową niemal ostatniej chwili nie wiedziałyśmy czy będziemy miały szansę uczestnictwa w jednym z tych meczy.
Na 15 minut przed pierwszym meczem (o 11-miejsce) otrzymaliśmy obsady i ku naszej olbrzymiej radości nasza para wybiegła na boisko w 2 z 6 meczów finałowych (o 7 i o 3 miejsce). Pomimo ciężkiej pracy, którą włożyłyśmy w fazie grupowej nie liczyłyśmy na aż tak dobrą nowinę, mając świadomość tego, że byłyśmy najmniej doświadczonymi sędziami w ramach panelu IRB.
Ta wiadomość zdopingowała nas do jeszcze większej koncentracji i dania z siebie wszystkiego na boisku.
Obydwa mecze (Brazylia vs Hiszpania i Anglia vs Kanada) pokazały światową klasę zawodniczek, zawrotne tempo i mistrzowską taktykę. Zwłaszcza Brazylia, która była beniaminkiem grupy pokazała w trakcie całego turnieju hart ducha i determinację, która potrafiła przysłonić nieco mniejsze doświadczenie i braki w taktyce.
Dodatkowo drużyna Brazylii była w każdym ze spotkań gorąco dopingowana przez dużą grupę fanów, co z pewnością dodawało im skrzydeł. Ale nawet fani Pań z Brazylii zostali zaskoczeni głośnością dopingu nas na boisku przez Reprezentację Polski!!! Dziewczyny i Trenerzy bardzo dziękujemy, że byliście tam również z nami
W finale spotkały się 2 największe w tym sezonie potęgi : Nowa Zelandia i Australia, które dzieliły tylko 2 punkty...Nowozelandkom udało się utrzymać tą przewagę i pokonały „Aussies” kończąc sezon w pięknym stylu.
Turniej dobiegł końca wieczorem, ale tuż po nim miałyśmy okazję rozluźnić się wspólne z grupą sędziów obydwu turniejów, a także wszystkimi reprezentacjami w Amsterdamie.
Była to z pewnością jedna z największych, jeśli nie największa przygoda sędziowska w naszych karierach i mamy nadzieję, że będzie okazja na następne już wkrótce.
Już z Polski relacjonowały
Aneta i Monika