Utah Warriors jest kolejnym zespołem, który odpadł z Major League Rugby. Warriors potwierdzili, że umowa o pozyskaniu nowych inwestycji nie doszła do skutku i nie zagrają w sezonie 2026. Ich decyzja jest kontynuacją decyzji Miami Sharks, NOLA Gold i Houston SaberCats, podczas gdy San Diego Legion połączyło się z RFC Los Angeles, tworząc California Legion.
To kolejny cios dla funkcjonowania ligi i zaufania publicznego do organizacji. MLR będzie teraz dążyć do rozwoju z mniejszą liczbą drużyn niż na początku, jednocześnie skracając sezon i obniżając pensje. Amerykańscy kibice rugby są teraz w szoku po tym, jak ich reprezentacja poniosła historyczną porażkę w weekend, a ich krajowa liga legła w gruzach. Nie jest to też dobra promocja rugby przed Pucharem Świata 2031 i Pucharem Świata Kobiet 2033.
Na pierwszy rzut oka Warriors wydawali się jedną z najbardziej stabilnych drużyn z silnym wsparciem gospodarzy. Mieli za sobą najbardziej udany sezon zasadniczy i po raz pierwszy od czterech lat powrócili do play-offów. Były młynarz All Blacks Liam Coltman, dynamit Tonga Fetu'u Vainikolo i obecnie emerytowany filar Eagles Paul Lasike to tylko niektórzy z gwiazd, którzy założyli czarno-czerwone stroje.
Odejście Utah pozostawia tylko jeden z siedmiu założycieli zespołu - Seattle Seawolves. Zreorganizowany Legion to jedyny inny zespół z zachodniego wybrzeża, obok Chicago na Środkowym Zachodzie oraz New England, DC i Charlotte na Wschodnim Wybrzeżu. Pozostaje pytanie, czy niedawne działania ligi mające na celu redukcję liczby zawodników zagranicznych i kanadyjskich na rzecz większej liczby zawodników uprawnionych do gry w USA poprawią rentowność.
https://www.americasrugbynews.com/