06/10/2025

Top 14
We Francji rozegrano piątą kolejkę Top 14.
- Union Bordeaux-Bègles – Lyon OU 32:20. Bordeaux zaczęło ten sezon poniżej oczekiwań, Lyon natomiast – przeciwnie. W tym meczu jednak porządek z poprzedniego sezonu został przywrócony i wicemistrzowie kraju zwyciężyli, na dodatek z bonusem ofensywnym, choć kłopoty miał Mathieu Jalibert (żółta kartka, skuteczność z kopów wynosząca 50%, ale także i świetna asysta przy przyłożeniu Nicolasa Depoortère’a). Wydawało się, że Bordeaux już na początku ustawiło sobie mecz – w niespełna 20 minut zdobyło trzy przyłożenia i wyszło na prowadzenie 17:0. Potem jednak punktować przestało, natomiast rywale jeszcze przed upływem półgodziny zaliczyli 13 oczek, a po przerwie zdobyli przyłożenie (oba ich przyłożenia w tym meczu zaliczył 19-letni Esteban Gonzalez), po którym wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Bordeaux inicjatywę odzyskało w ostatnim kwadransie, gdy rywale zostali w czternastkę po żółtej kartce Jiuty Wainiqolo, a gospodarze zaliczyli dwa przyłożenia (drugie z nich, w praktyce decydujące o wyniku, zdobył Louis Bielle-Biarrey).
- Aviron Bayonnais – Stade Toulousain 40:26. Na koniec kolejki arcyciekawe starcie w Bajonnie – Baskowie podejmowali mistrzów kraju. Tuluzańczycy trzykrotnie w tym meczu wychodzili na prowadzenie. Najpierw po pierwszym przyłożeniu w meczu Mathisa Lebela (znakomity kop Romaina Ntamacka na skrzydło i akrobatyczne przyłożenie w narożniku zaatakowanego w powietrzu skrzydłowego, aż żal, że żaden filmik dostępny w Polsce się nie nawinął pod rękę). Drugi raz na z kolei początku drugiej połowy – przed przerwą doprowadzili do remisu, a po niej Ntamack karnym dał im trzy punkty przewagi. I wreszcie ostatni raz na kwadrans przed końcem. Potem jednak Thomas Ramos spudłował karnego, a do Basków należała końcówka meczu – w ciągu 10 minut zdobyli trzy przyłożenia, które dały im cenną wygraną. A ta pozwoliła im zająć fotel lidera Top 14.
- Poza tym:
• Montpellier Hérault – Stade Rochelais 37:13 (pierwsze przyłożenie w meczu roszelczyków już po kilku minutach gry – ale pozostałe cztery zdobyli już gospodarze, którzy dzięki temu wygrali z bonusem ofensywnym);
• Castres Olympique – Racing 92 20:16 (na kilka minut przed końcem paryżanie prowadzili 16:6; jednak ich seria zwycięstw została przerwana, bo gospodarze zaliczyli morderczą końcówkę z dwoma przyłożeniami, przy czym to drugie, decydujące o ich sukcesie, zdobyli już w doliczonym czasie gry);
• ASM Clermont – US Montauban 84:31 (pięć minut, dwie pierwsze akcje i 14:0; beniaminek co prawda się odgryzał, ale dominacja ekipy z Clermont była niepodważalna – 7 przyłożeń do przerwy, kolejne 5 w drugiej połowie; na dodatek trzy żółte kartki gości);
• RC Toulonnais – Section Paloise 33:17 (Toulon, do którego składu po 10 miesiącach wrócił Charles Ollivon, zdobył pierwsze cztery przyłożenia w meczu, w praktyce rozstrzygając jego losy krótko po przerwie; warte uwagi jest kolejne przyłożenie niezniszczalnego weterana Ma’a Nonu);
• USA Perpignan – Stade Français 11:28 (katalońska twierdza coś nie działa w tym sezonie – Perpignan przegrywa wszystkie swoje mecze, w tym już trzeci domowy; rok temu te drużyny walczyły między sobą o utrzymanie, teraz paryżanie wyraźnie celują w coś znacznie więcej).
- W tabeli wciąż sporo rotacji po każdej kolejce. Na fotel lidera awansowała z piątego miejsca Bajonna, a pokonana przez nią Tuluza zanotowała podróż w przeciwnym kierunku. Stawka jest ciasna, a wyraźnie odstają tylko dwie ostatnie ekipy, Montauban i Perpignan, obie wciąż bez zwycięstwa.
- W Pro D2 wciąż wygrywa Colomiers – zatrzymało dla siebie fotel lidera, tym razem pokonując w meczu na szczycie ligowej tabeli Agen, i to bardzo pewnie, 31:5 (do przerwy 23:0). Sporo uwagi przyciągał mecz z udziałem Grenoble, choć także z powodów pozasportowych – po zawieszeniu przez klub trenera Nicolasa Nadau’a za krytyczne uwagi pod adresem klubowego doktora przed tygodniem drużyna zbojkotowała jeden trening i groziła, że nie wyjdzie na boisku. Ostatecznie zagrała, ale uległa Provence 23:24. Emocji było sporo, Romain Trouilloud spudłował karnego dla Grenoble w doliczonym czasie gry, a wcześniej zawodnicy obu drużyn zobaczyli pomarańczowe kartki. Poza tym Dax uległo Vannes 15:16 (ostatnia drużyna tabeli zagroziła faworytom, a mogła wygrać – w końcówce dwa spudłowane karne), Brive pokonało Oyonnax 33:18 (po kwadransie było 0:13, a do przerwy 7:18, ale w drugiej połowie briwijczycy wywalczyli nie tylko wygraną, ale i bonus ofensywny; są dzięki temu na trzecim miejscu w tabeli), Béziers wygrało 31:19 z Carcassonne (znów w jednej z głównych ról Samuel Marques, choć po jego przechwyconym podaniu Béziers także straciło punkty), Biarritz przegrało 13:19 z Aurillac (to pierwsze zwycięstwo gości na wyjeździe nad tym rywalem od dekady; wynik ustalił Gruzin Daczi Papunaszwili karnym z 55 m), Nevers ograło 33:10 Soyaux Angoulême, a Valence Romans wygrało z Mont-de-Marsan 35:21.

United Rugby Championship
Druga kolejka United Rugby Championship nie odbyła się w całości. Orkan Amy, który przeszedł przez Skandynawię i uderzył w północną część Wysp Brytyjskich spowodował odwołanie dwóch spotkań: Edynburga z Ulsterem oraz Connachtu ze Scarlets (Walijczycy nie byli w stanie przelecieć przez Morze Irlandzkie).
- Bulls – Leinster 39:31. Drugi mecz dublińczyków w Południowej Afryce pozwolił im odzyskać nieco zaufania u kibiców po dotkliwej porażce sprzed tygodnia. Tym razem co prawda znów przegrali, ale po walce i z czterema przyłożeniami na koncie, które dały im pierwszy punkt do ligowej tabeli. Gospodarze świetnie zaczęli mecz, od prowadzenia 12:0 już po kwadransie gry. Goście jednak zaczęli odpowiadać, a zaraz po przerwie, dzięki dwóm szybkim przyłożeniom wyszli nawet na prowadzenie 24:22. Ponownie wyszli na czoło na kwadrans przed końcem (tym razem prowadząc 4 punktami), ale Bulls uratowali się w samej końcówce zaliczając dwa przyłożenia (ostatnie z nich, stanowiące kropkę nad i, po przechwycie Davida Kriela tuż przed końcem). Cóż, Leinster najtrudniejszy moment sezonu ma za sobą – wraca do Irlandii i w fazie zasadniczej na pewno już na drugi koniec świata nie będzie musiał jechać.
- Poza tym:
• Stormers – Ospreys 26:10 (Walijczycy zaskoczyli lokalnych kibiców, dwukrotnie wychodząc na prowadzenie po przyłożeniach; dopiero po przerwie, gdy na boisko weszli zmiennicy, Stormers odzyskali kontrolę nad meczem);
• Dragons – Sharks 17:17 (niespodzianka w Newporcie – Dragons do przerwy przegrywali trzema oczkami, a po przerwie zaliczyli karnego i zremisowali z południowoafrykańską ekipą, która w drugiej połowie ani razu nie zapunktowała, nawet grając w końcówce z liczebną przewagą);
• Benetton Treviso – Glasgow Warriors 16:14 (początek meczu zdecydowanie nie pomyśli Włochów, którzy do przerwy przegrywali 3:14; po przerwie odrobili większość strat dzięki przyłożeniu Tommaso Menoncello i kopom Jacoba Umagi, a w doliczonym czasie gry Rhyno Smith z blisko 40-metrowego drop goala dał im wygraną);
• Munster – Cardiff 23:20 (cztery przyłożenia Walijczyków, w tym hat-trick Toma Bowena to było za mało – goście nie zdobyli ani jednego punktu z kopu, podczas gdy Irlandczycy, choć zdobyli jedno przyłożenie w mniej, kilka piłek umieścili między słupami, m.in. drop goala Jacka Crowley’a w końcówce);
• Zebre Parma – Lions 22:20 (drugi mecz i drugie zwycięstwo włoskiej drużyny – świetny początek sezonu; co prawda gospodarze stracili 9-punktową przewagę zdobytą na początku meczu, ale na sam koniec meczu zdobyli wyrównujące przyłożenie i dorzucili podwyższenie na wagę wygranej).
- Na czele ligowej tabeli dwie drużyny z Południowej Afryki. Warto zwrócić uwagę na czwartą lokatę Zebre Parma.

Prem
Bez zakłóceń udało się za to rozegrać drugą kolejkę w lidze angielskiej, choć pogoda też nie rozpieszczała zawodników i kibiców.
- Saracens – Bristol Bears 50:17. Po jednej stronie potęga, po drugiej zaś ekipa z ogromnymi ambicjami. Niestety, emocji za wiele nie było. Już po pięciu minutach gry londyńczycy mieli na koncie dwa przyłożenia, a do przerwy prowadzili 31:0. Po przerwie co prawda bristolczycy zaczęli się wreszcie odgryzać, ale nawet mimo hat-tricka przyłożeń Irlandczyka Kierana Marmiona, ani na moment nie zbliżyli się do rywali na dystans, który mógłby pozwolić im poważnie myśleć choćby o bonusie defensywnym. Zwłaszcza, że Saracens zatrzymali licznik przyłożeń dopiero wtedy, gdy znalazła się na nim liczba 7, do tego 15 punktów z kopów dorzucił Owen Farrell. Bears nie tylko przegrali, ale także kontuzjowany zszedł z boiska Louis Rees-Zammit.
- Poza tym:
• Bath – Sale Sharks 28:16 (zaczęło się ciekawie, bo na przyłożenia Henry’ego Arundella i Camerona Redpatha dla obrońców tytułu, George Ford odpowiadał drop goalami; po przerwie Sharks zmniejszyli dystans do pięciu oczek, ale ostatnie słowo należało do gospodarzy);
• Exeter Chiefs – Newcastle Red Bulls 38:15 (drugi mecz i druga porażka ekipy, która ma być nową siłą w lidze; już tuż przed przerwą było tutaj 24:3, a choć Red Bulls w końcu zdobyli dwa przyłożenia, rywalom tak naprawdę nie zagrozili, rzadko w ogóle pojawiając się w ich polu 22 m; zwraca uwagę hat-trick przyłożeń Immanuela Feyi-Waboso dla zwycięzców);
• Leicester Tigers – Harlequins 29:19 (mecz o dwóch obliczach – do przerwy było 0:16, a chwilę po niej nawet 0:19; potem Quins się zatrzymali, a gdy zostali na boisku w czternastkę po żółtej kartce, 25 minut przed końcem, Tigers wreszcie zaczęli punktować – i do końca meczu uzbierali cztery przyłożenia; dla londyńczyków to poniekąd powtórka sprzed tygodnia – wtedy także przegrali, choć prowadzili z Bath już 17:0);
• Gloucester – Northampton Saints 35:37 (goście zaczęli od prowadzenia 31:0 po 35 minutach, a gospodarze zaczęli pogoń od ostatniej akcji pierwszej połowy, przy czym skorzystali na trzech kolejnych żółtych kartkach gości – na 10 minut przed końcem wyszli na jednopunktowe prowadzenie; chwilę potem jednak to gracz gospodarzy Ross Byrne zobaczył żółtą kartkę, a Anthony Belleau kopnął karnego, który uratował wygraną Saints; Gloucesterowi na pocieszenie pozostały dwa punkty bonusowe).
- Na dwóch miejscach tabeli bez zmian – na pierwszym wciąż Saracens, a na ostatnim wciąż Red Bulls (i wciąż bez ani jednego punktu).
- W ten weekend ruszyły rozgrywki drugiego poziomu rozgrywkowego w Anglii, od tego sezonu nazywanego Champ. Tu m.in. Bedford Blues zagrali z regularnie zwyciężającymi tę ligę Ealing Trailfinders – skończyło się 22:50. Wpuszczeni bocznymi drzwiami do ligi Worcester Warriors zaczęli swoje odrodzenie od cennego zwycięstwa nad Coventry (29:19), wygrał także drugi beniaminek (tym razem taki prawdziwy, który awansował z National 1), Richmond, 18:13 z Chinnor. Poza tym Nottingham pokonało Doncaster Knights 26:8, Cornish Pirates ulegli Hartpury University 21:22 (do przerwy było 0:22, po przerwie pogoń, ale jednego oczka zabrakło), Caldy wygrało z London Scottish 26:10, a Cambridge uległo Ampthill 24:45.

NPC
- W nowozelandzkim NPC dobiegła do końca faza zasadnicza. W ostatniej, dziesiątej kolejce oczywiście najwięcej uwagi przykuwały dwa spotkania, w których miały się rozstrzygnąć losy dwóch ostatnich miejsc premiowanych awansem do ćwierćfinałów. W pierwszym z nich zmierzyły się dwie drużyny zajmujące przed tą kolejką siódme i ósme miejsce w lidze – i awans zagwarantowało sobie Waikato, które pokonało Northland 29:19 (przy czym sporą rolę odegrał Aaron Cruden). Northland w tej sytuacji nerwowo czekało na wynik później rozgrywanego spotkania Tasman z Counties Manukau, a wieści z Nelson musiały graczy z północy rozczarować – Counties Manukau wygrały 49:41 (zwycięstwo w piątym meczu z rzędu). Poza tym North Harbour pokonało Southland 15:14 (na koniec sezonu pierwsze i jedyne zwycięstwo gospodarzy), Auckland uległo Otago 17:51 (koniec słabego sezonu Auckland i gwarancja miejsca w czołowej dwójce gości, dla których 24 punkty zdobył Cam Millar), Wellington przegrał 26:33 z Bay of Plenty (także żegnając się z rozgrywkami, na dodatek w kiepskim stylu – trwoniąc 21-punktową przewagę), Manawatū przegrało 10:38 z Hawke’s Bay, a Canterbury potwierdziło swoją pozycję lidera wygrywając 34:14 z Taranaki (hat-trick Zacha Gallaghera w pierwszej połowie).
- Skład ćwierćfinałów: Canterbury – Counties Manukau, Otago – Waikato, Bay of Plenty – Tasman, Hawke’s Bay – Taranaki.

Farah Palmer Cup
- Także w Nowej Zelandii rozegrano finał kobiecych rozgrywek o mistrzostwo kraju, Farah Palmer Cup. W finale Waikato zmierzyło się z Canterbury i wygrało 19:13 – a bohaterką spotkania została Kaea Nepia, która w ostatniej minucie powstrzymała szarżą bardzo groźny atak rywalek. Dla Waikato to drugi tytuł z rzędu i zarazem trzeci w historii. Z kolei Canterbury już trzeci rok z rzędu przegrało w finale.

Baltic Top League
- Półfinały rozegrano w Baltic Top League. W sezonie zasadniczym najlepsza w całej stawce była łotewska Livonia Garkalne. Łotysze w drodze do fazy play-off odnieśli komplet zwycięstw i nie zatrzymali się również w ten weekend – wygrali 39:26 z kowieńskim Ąžuolas. Drugi półfinał był zarazem derbami Szawli i rewanżem za ubiegłoroczny finał. Tutaj dopiero po dogrywce Vairas pokonał BaltRex 21:18, a ten wynik oznacza, że przegrani nie obronią mistrzowskiego tytułu sprzed roku.

División de Honor
- Ciekawie jest w hiszpańskiej División de Honor, gdzie po dwóch kolejkach mamy zaledwie jedną drużynę z dwoma zwycięstwami na koncie. Jest nią ekipa Burgos, która w derbach Kastylii i Leónu pokonała po zaciętym spotkaniu VRAC 26:23. Druga ekipa z Valladolid, która na start sezonu przegrała z VRAC, tym razem zwycięska – El Salvador pokonało Complutense Cisneros 40:33 w powtórce finału z poprzedniego sezonu. Do gry wszedł beniaminek, madryckie Liceo Francés, i zaczął sezon od zwycięstwa 32:19 nad AMPO Ordizia.

Super Rugby Americas
- Ogłoszono nazwę czwartej argentyńskiej drużyny w Super Rugby Americas, która przystąpi do rozgrywek w najbliższym sezonie – ekipą z Rosario będą Capibaras. Prezes chilijskiej federacji mówi z kolei o możliwości włączenia w 2027 drugiej drużyny z tego kraju.

Grzegorz Bednarczyk

Więcej informacji o rugby w kraju i na świecie przeczytasz na moim blogu „W szponach rugby” [kliknij]

Rugby TAG

Ostatnie wyniki

WizjaMed Grot Budowlani Łódź
32 14
RzKS Juvenia Kraków
Energa Ogniwo Sopot
124 28
Budmex Rugby Białystok
RC Orkan Sochaczew
52 12
RC Lechia Gdańsk
Awenta Pogoń Siedlce
101 3
RK Sparta Jarocin
Life Style Catering RC Arka Gdynia
28/11/2026 -
PGE Edach Budowlani Lublin

Ekstraliga Rugby 2026/2027

1 Awenta Pogoń Siedlce 1 5
2 Energa Ogniwo Sopot 1 5
3 RC Orkan Sochaczew 1 5
4 WizjaMed Grot Budowlani Łódź 1 5
5 Life Style Catering RC Arka Gdynia 0 0
5 PGE Edach Budowlani Lublin 0 0
6 RzKS Juvenia Kraków 1 0
7 RC Lechia Gdańsk 1 0
8 Budmex Rugby Białystok 1 0
9 RK Sparta Jarocin 1 0
# Polskie Rugby # Polski Związek Rugby

Ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Aby dowiedizeć się więcej jak zmienić ustawienia dotyczące cookies w Twojej przeglądarce internetowej przejdź pod adres.