European Professional Club Rugby oficjalnie potwierdził, że obecny format Pucharu Mistrzów pozostanie niezmieniony co najmniej do 2030 roku, pomimo rosnącej krytyki ze strony klubów, trenerów i kibiców.
Obecny system Champions Cup, z 24 drużynami podzielonymi na cztery grupy po sześć, z których tylko osiem odpada po czterech rundach, spotkał się w tym sezonie z krytyką. Krytycy wskazują, że format ten osłabia intensywność rozgrywek, pozwalając drużynom odpocząć kluczowym zawodnikom w meczach wyjazdowych i nadal awansować do fazy pucharowej, tak jak Bulls i Leicester, wygrywając zaledwie po jednym meczu w swojej grupie.
Jednak prezes EPCR, Jacques Reynaud, podkreśla, że turniej nadal prezentuje wysoką jakość rugby i nieprzewidywalne wyniki. - To była najbardziej konkurencyjna faza grupowa w ostatnich latach pod względem wyników sportowych. Niezależnie od składów drużyn czy kontuzji, główne wrażenie jest takie, że mamy mecze testowe w barwach klubowych i nieprzewidywalną, znakomitą grę na boisku - powiedział brytyjskiemu „The Times”.
EPCR jako dowód sukcesu tego formatu podaje wzrost oglądalności telewizyjnej, rosnącą frekwencję na stadionach i duże zaangażowanie na platformach cyfrowych, zwłaszcza na YouTube. - Dane mówią same za siebie. Mamy ciekawy turniej o stabilnym formacie, który spełnia nasze oczekiwania. Czy można go ulepszyć? Myślę, że tak. Rozważamy między innymi wcześniejszy start (w październiku - przy. JW) i ewentualne rozdzielenie 1/8 finału od ćwierćfinałów - dodał Reynaud.
Źródło: www.sarugbymag.co.za