Prezes Ospreys, Lance Bradley, ostrzegł, że zniesienie przepisu o 25 meczach międzynarodowych (25-cap law would) byłoby katastrofalne dla walijskiego rugby w obecnej sytuacji. Oczekuje się, że kontrowersyjny przepis zostanie poddany przeglądowi w przyszłości, biorąc pod uwagę stan gry w Walii, a jednocześnie wykorzystano już szereg luk prawnych, które mogą pozbawić go znaczenia.
Rhys Carre i Jarrod Evans otrzymali pozwolenie na grę dla Walii, mimo że grali w Anglii i nie mieli na koncie 25 występów w reprezentacji. Jac Morgan również będzie mógł kontynuować grę w rugby testowym, a jego dwa występy w barwach Lions zostaną doliczone do 24 występów w reprezentacji Walii, jeśli nie zagra ponownie w reprezentacji przed transferem do Gloucester.
Obecnie żaden znaczący zawodnik nie ma zakazu gry dla Walii z powodu przepisów dotyczących limitu spotkań, ale może to zostać sprawdzone przez łącznika ataku Ospreys, Dana Edwardsa, który otrzymał ofertę od Leicester Tigers i ma znacznie mniej występów niż wymagana liczba meczów w reprezentacji Walii. Jego decyzja może zależeć od sugestii, że przepisy dotyczące limitu spotkań mogą zostać zniesione.
Bradley, sprzeciwił się takiej zmianie, twierdząc, że byłaby ona bardzo szkodliwa dla walijskiego rugby. Duża część podstawowego składu reprezentacji Walii gra już za granicą i istnieje obawa, że pominięcie tej zasady spowoduje, że najlepsi młodzi zawodnicy Walii dołączą do nich w Anglii, co ograniczy możliwości trzech walijskich drużyn z powodu braku utalentowanych zawodników.
- Zniesienie zasady 25 spotkań byłoby obecnie katastrofalne dla walijskiego rugby. To o wiele bardziej skomplikowane niż po prostu „pozwólcie im grać, gdzie chcą” - powiedział Bradley. - Kiedy zawodnicy wyjeżdżają za granicę, nie masz wpływu na ich rozwój ani dostępność do obozów krajowych poza oknem międzynarodowym.
Autor/Źródło: Tom Coleman, https://www.walesonline.co.uk/
Zdjęcie: The Welsh Rugby Union