29/12/2025

Top 14
W Top 14 doszła do końca pierwsza runda rozgrywek – rozegrano trzynastą kolejkę fazy ligowej.
- Section Paloise – Montpellier Hérault 35:33. Ten mecz zapowiadał się na jeden z najciekawszych w ten weekend i nie zawiódł – padło w nim 9 przyłożeń, a choć na koniec liderzy Top 14 zwyciężyli, to wygrana nie przyszła im łatwo. W pierwszej połowie Béarneńczycy dwukrotnie budowali przewagę, ale goście dwukrotnie zmniejszali dystans – tuż przed przerwą do zaledwie jednego punktu. Dwa przyłożenia i karny Pau w pierwszych 20 minutach po przerwie wywindowały przewagę tej drużyny do 18 punktów i wydawało się, że jest po meczu. Tymczasem Montpellier ruszyło do odrabiania strat – odpowiedziało dwoma przyłożeniami i na 10 minut przed końcem przeciwników dzieliło już tylko 6 punktów. Na szczęście dla gospodarzy Axel Desperes dostał kolejną szansę z karnego i wykorzystał ją (w sumie 15 punktów z kopów), dzięki czemu różnica wzrosła ponad 7 punktów – na szczęście, bo Montpellier walczyło i na sam koniec meczu przeprowadziło 7-punktową akcję. Wtedy jednak starczyło to już tylko na bonus defensywny.
- Stade Toulousain – Stade Rochelais 60:14. To poniekąd francuski klasyk ostatnich lat, w którym jednak w tym roku zdecydowanym faworytem byli gospodarze. Zaczął się jednak nieoczekiwanie – przyłożenie Dawita Niniaszwiliego dało prowadzenie gościom. Potem jednak spotkanie zdecydowanie zdominowali gospodarze, którzy jeszcze w pierwszej połowie odpowiedzieli pięcioma przyłożeniami. Dwa ostatnie z nich dzięki świetnym indywidualnym akcjom zdobył niesamowity Antoine Dupont (dołączył asystę przy jednym z wcześniejszych), błysnęli też Ange Capuozzo (przyłożenie i świetna asysta nogą) i Romain Ntamack (nie tylko przyłożenie, ale i znakomita akcja w obronie, gdy dogonił rywala i w ostatniej chwili wyciągnął go w aut – przy chyba jedynej okazji La Rochelle). W drugiej połowie Tuluza dorzuciła cztery przyłożenia, a Dupont – 50:22 i piękną asystę przekopem na skrzydło. Goście ukąsili tylko raz, swoją drogą w kuriozalnej sytuacji (i chwili gapiostwa mistrzów Francji). Dominacja mistrzów Francji była absolutnie niekwestionowana – dość powiedzieć, że to roszelczycy wykopali piłkę po 80. minucie, aby skończyć to upokorzenie.
- Poza tym:
• Racing 92 – US Montauban 61:16 (wyrównana pierwsza połowa, na początku drugiej paryżanie prowadzili tylko 19:16, ale potem ruszyli z kopyta, zdobyli sześć przyłożeń bez straty punktów i bardzo wysoko wygrali; debiut w ich barwach zaliczył Taniela Tupou);
• Castres Olympique – Lyon OU 36:22 (mimo dubletu efektownych przyłożeń najskuteczniejszego w lidze Jiuty Wainiqolo pod koniec pierwszej połowy, po których goście prowadzili 15:10, ostatecznie Lyon przegrał, a Fidżyjczyk skończył mecz 10 minutami na ławce kar; trzecim przyłożeniem pod sam koniec meczu, mimo gry w osłabieniu, Lyon pozbawił gospodarzy punktu bonusowego);
• Aviron Bayonnais – Stade Français 35:34 (emocjonujący pojedynek, trzymający w napięciu do ostatniej sekundy; w pełnej efektownych akcji pierwszej połowie goście trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, ale Baskowie wyrównywali, a pod koniec zdobyli nawet ośmiopunktową przewagę, zredukowaną tuż przed przerwą do jednego oczka; po przerwie ponownie paryżanie dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ostatni raz kilka minut przed końcem – ale ostatnia akcja meczu dała gospodarzom zwycięskie 7 punktów);
• ASM Clermont – Union Bordeaux-Bègles 34:19 (niespodzianka w mglistym Clermont – klasyfikowani dość nisko w tabeli gospodarze nie pozwolili poszaleć zabójczemu atakowi gości i odnieśli cenną wygraną; kluczowa była 22. minuta: po dobrym początku spotkania karne przyłożenie dla gospodarzy, żółta kartka dla jednego z gości, zaraz potem drugie przyłożenie i było 17:0; co prawda Bordeaux zaczęło odrabiać straty, ale nie szło mu łatwo, a w ostatnim kwadransie ekipa spod znaku Michelina zdobyła kolejne dwa przyłożenia rozstrzygając ostatecznie spotkanie);
• RC Toulonnais – USA Perpignan 31:16 (Tulon był zdecydowanym faworytem i po kwadransie presji na rywali wyszedł na prowadzenie 7:0; później jednak Katalończycy odpowiedzieli, a pierwszą połowę kończyli z prowadzeniem 10:7 po znakomitej obronie przed atakami gospodarzy na koniec tej części spotkania; po przerwie ich obrona jednak pękła i Tulon wywalczył nie tylko zwycięstwo, ale i bonus ofensywny – choć jeszcze na kwadrans przed końcem goście zmniejszyli stratę do 6 punktów).
- Tuluza wróciła na czoło ligowej tabeli, dzięki bonusowi ofensywnemu zyskując punkt przewagi nad Pau. Obie drużyny mają sporą przewagę nad Tulonem, który z kolei ma 5 punktów przewagi nad sporą grupą pościgową. Na 10. Miejsce spadło La Rochelle. W strefie spadkowej bez zmian, Perpignan i Montauban.

United Rugby Championship
W URC odbyło się sześć spotkań ósmej kolejki, w świątecznym okresie w całości derbowej.
- Munster – Leinster 8:13. Głównym punktem programu było drugie w tym sezonie starcie irlandzkich potęg, Munsteru i Leinsteru – i drugie wygrane przez gości: poprzednio, w Dublinie, triumfował Munster, teraz, w Limerick, górą była ekipa ze stolicy. Leinster znakomicie zaczął spotkanie – kilka minut presji w ataku, szybkiego rozgrywania piłki, zakończyło się przyłożeniem Josha van der Fliera. Ustalony wówczas wynik 0:7 przetrwał blisko 50 minut – choć obie drużyny miały okazje, górą była zawsze defensywa. Kolejne punkty pojawiły się dopiero w drugiej połowie, gdy po wymianie karnych Leinster powiększył przewagę do 10 oczek. Graczom Munsteru nie można odmówić woli walki, w ostatnim kwadransie dominowali na boisku, jednak choć na 10 minut zdobyli wreszcie przyłożenie, to mimo kilkukrotnego zabierania piłki rywalom pozostałych 5 punktów dystansu nie udało im się już zniwelować. W sumie: niewiele punktów, ale bardzo duża intensywność tego spotkania. Munster miał przewagę niemal w każdej statystyce, ale nie w tej najważniejszej, punktowej. Stracił też kontuzjowanego pod koniec meczu Tadhga Beirne’a. A kibice z obu stron krytykują sędziego spotkania, stosunkowo świeżego na tym poziomie Petera Martina.
- Poza tym:
• Cardiff – Dragons 22:19 (tradycyjne walijskie debry 26 grudnia – w Boxing Day – obejrzały pełne trybuny Cariff Arms Park; po remisie 12:12 do przerwy, w drugiej połowie Cardiff wypracowało 10-punktową przewagę; w końcówce goście zdobyli karne przyłożenie i grając przeciwko 14 przeciwnikom mogli myśleć o odwróceniu losów spotkania, ale zamiast punktów zanotowali stratę);
• Scarlets – Ospreys 19:26 (dwukrotnie Scarlets zmniejszali stratę do siedmiu punktów, ale za drugim razem dopiero w doliczonym czasie, gdy mogło to im dać już tylko bonus ofensywny; mecz poniekąd z podtekstem, bo zgodnie z zapowiedziami WRU w zachodniej części południowego wybrzeża Walii ma pozostać wkrótce tylko jedna drużyna URC; Ospreys dzięki tej wygranej opuścili ostatnie miejsce w lidze i zepchnęli na nie z powrotem swoich rywali);
• Zebre Parma – Benetton Treviso 23:37 (Benetton potwierdził dominację we Włoszech drugi raz wygrywając z Zebre, tym razem na wyjeździe; jeszcze na początku drugiej połowy mieliśmy remis, ale potem goście odskoczyli);
• Edinburgh – Glasgow Warriors 3:21 (nie udał się także rewanż ekipie ze stolicy Szkocji – choć zdobyła pierwsze punkty w meczu, były one zarazem jej ostatnimi, podczas gdy goście zaliczyli trzy przyłożenia; oni też nie zachwycili – bardzo długo prowadzili tylko 7:3 i dopiero w ostatnich 5 minutach rozstrzygnęli mecz; 1872 Cup jedzie do Glasgow, a po stronie Edynburga mieliśmy kilka kontuzji, m.in. Duhana van der Merwe);
• Connacht – Ulster 24:29 (po półgodzinie gospodarze prowadzili 10:0, ale wtedy nastąpiło przebudzenie gości– wcześniej niestwarzający sobie sytuacji, teraz skutecznie zaatakowali, dwukrotnie przykładając w ostatnich 10 minutach pierwszej połowy, a potem dwukrotnie w ciągu pierwszego kwadransa drugiej; na dodatek ostatnie z tych przyłożeń, karne, kosztowało gospodarzy kartkę; w ostatnim kwadransie Connacht się przebudził ożywiony zmianami, m.in. przez Josha Ioane, zredukował stratę do dwóch oczek, ale ostatnim akordem meczu były trzy punkty Ulsteru z karnego).
- Derby Południowej Afryki (Lions – Sharks i Bulls – Stormers) przełożono na okres Pucharu Sześciu Narodów. Stormers, choć nie grali, pozostali na pierwszym miejscu – ścigający ich Munster zarobił tylko punkt bonusowy. Z Irlandczykami zrównał się punktami Cardiff, a tuż za plecami tych drużyn są Glasgow Warriors. Na karku czołówki siedzą Ulster i Leinster. A na ostatnie miejsce wrócili Scarlets. Warto zwrócić uwagę, że po tej rundzie już połowa drużyn w stawce ma jeden mecz do nadrobienia – w tym lider z Kapsztadu i czerwona latarnia z Llanelli.

Prem
Także ósmą kolejkę zobaczyliśmy w Prem.
- Bath – Northampton Saints 21:41. Najwięcej uwagi przyciągało starcie dwóch ekip ze ścisłej czołówki ligi – pierwszego Bath z trzecimi Northampton Saints. I nie zawiodło. Błyskawicznie wynik otworzył Tommy Freeman. Bath odpowiedziało dwoma przyłożeniami, a na przerwę drużyny schodziły przy remisie 14:14. Po przerwie to gospodarze zaczęli punktowanie (drugi raz Thomas du Toit), ale na tym skończyli – tymczasem Saints ostatnie pół godziny wygrali 27:0 (w czym pomogło im 10 minut gry z przewagą). W tym okresie w głównych rolach wystąpili Tommy Freeman i Henry Pollock (obaj zaliczyli wówczas po dwa przyłożenia, pierwszy z nich skończył mecz z hat-trickiem). Efektem jest druga porażka Bath w tym sezonie, pierwsza na własnym boisku od ponad roku, i utrata przez obrońców tytułu statusu lidera ligi. Saints wygrali absolutnie zasłużenie – dominowali na boisku i mogli wygrać wyżej; bodaj trzy ich przyłożenia nie przeszły przez sprawdzenie TMO (w tym dwa w pierwszej połowie, m.in. przy kolejnej piątce Freemana i po akcji świetnego Edoardo Todaro).
- Poza tym:
• Sale Sharks – Harlequins 43:17 (pierwsze przyłożenie zdobył na samym początku meczu Marcus Smith, a na koniec pierwszej połowy jego drużyna prowadziła 17:12; po przerwie jednak Jacques Vermeulen dwoma przyłożeniami dał sygnał do ataku gospodarzom, którzy drugą część spotkania wygrali 31:0; najlepszym podsumowaniem tej części spotkania była sytuacja z 63. minuty, gdy Marcus Smith miał złapać piłkę pod swoim polem punktowym, ale dwukrotnie mu się to nie udało, a w efekcie przyłożył ją znakomity Raffi Quirke, który wykonał sprint w pogoni za swoim kopem z własnej połowy boiska – swoją drogą, drugą połowę zagrał jako skrzydłowy);
• Bristol Bears – Newcastle Red Bulls 36:27 (kolejna porażka ekipy z północy, tym razem w pojedynku z Bears, w których szeregach gwiazdą był grający na pozycji obrońcy Louis Rees-Zammit; co prawda po kwadransie gry to Red Bulls po dwóch przyłożeniach prowadzili 10:0, do przerwy wygrywali 17:12, a w 50. minucie 27:17, jednak w kolejnych 10 minutach stracili trzy przyłożenia, które zdecydowały o ostatecznym wyniku; Red Bulls nie wykorzystali przewagi dwóch zawodników pod koniec spotkania, cieszą się jednak z pierwszego punktu do ligowej tabeli);
• Gloucester – Saracens 21:30 (Saracens przełamali serię trzech porażek w starciu z przedostatnią drużyną ligowej tabeli; Gloucester w pierwszej połowie na każde przyłożenie londyńczyków odpowiadał własnym, ale po przerwie ten schemat się załamał);
• Exeter Chiefs – Leicester Tigers 24:10 (dzięki wygranej Chiefs zachowali drugie miejsce w tabeli; do awansu na fotel lidera brakło im czwartego przyłożenia).
- Zmiany w czołówce: liderem znowu są Northampton Saints, a Bath spadło na trzecie miejsce. Wygrana Saracens pozwoliła tej ekipie doszlusować do czołówki, ale wciąż zajmuje szóste miejsce. Dalej różnice punktowe są już bardzo duże.
- W dwunastej kolejce Champ: dwunasta porażka Cambridge – tym razem 19:33 z Coventry, Bedford Blues pozostali wiceliderem po wygranej 33:10 z Richmond, Nottingham pokonało Hartpury University 38:24, Caldy wygrało 34:29 z Ampthill (przełamanie niemocy gospodarzy, którzy po świetnym początku sezonu zaliczyli serię siedmiu porażek), Cornish Pirates ulegli niezmiennie prowadzącym w ligowej tabeli i dotąd niepokonanym Ealing Trailfinders 14:41, Worcester Warriors przegrali z Chinnor 26:27 (pierwsza porażka gospodarzy na swoim boisku), a London Scottish pokonali Doncaster Knights 34:10.

Japan Rugby League One
- W trzeciej kolejce Japan Rugby League One trzecie zwycięstwo w sezonie odnieśli Spears Funabashi Tokyo Bay – i to jakie! Rozgromili Tokyo Sungoliath aż 79:20, aplikując rywalom aż 11 przyłożeń i pozwalając wbić sobie tylko dwa w samej końcówce meczu. Prawdziwe upokorzenie ekipy z Cheslinem Kolbe w składzie – reprezentant RPA zdobył kilka punktów z podstawki, ale był absolutną katastrofą w obronie. Gwiazdami meczu byli za to Shaun Stevenson i Haruto Kida. Podobny bilans trzech wygranych mają Saitama Wild Knights, którzy w niedzielę na wyjeździe pokonali Sagamihara Dynaboars 33:3 (zwracają uwagę dwa przyłożenia filara Atsushiego Sakate, który uzbierał ich w trzech meczach już sześć). Poza tym Black Rams Tokyo pokonali Mie Heat 32:28 (pierwsze w sezonie i bardzo cenne zwycięstwo ekipy z najniższym budżetem, odniesione nad rywalem w walce o utrzymanie), Kobe Steelers wygrało 49:29 z Toyota Verblitz (nafaszerowany milionami projekt w Toyocie znowu nie wypala, to druga porażka z rzędu), Shizuoka BlueRevs przegrali 21:34 z Urayasu D-Rocks (D-Rocks w całym poprzednim sezonie ligowym uzbierali trzy wygrane, teraz po trzech kolejkach mają już na koncie dwie; BlueRevs mieli przewagę, ale goście odbierali im w obronie piłki), a Yokohama Eagles została pokonana przez Brave Lupus Tokyo (19:41, obrońcy tytułu awansowali na piąte miejsce w tabeli). Bez zwycięstwa wciąż Heat i Eagles.

Grzegorz Bednarczyk

Więcej informacji o rugby w kraju i na świecie przeczytasz na moim blogu „W szponach rugby” [kliknij]

Rugby TAG

Ostatnie wyniki

Awenta Pogoń Siedlce
50 12
Drew Pal 2 RC Lechia Gdańsk
Energa Ogniwo Sopot
- 00:00
KS Budowlani WizjaMed Łódź
ORLEN Orkan Sochaczew
- 00:00
PGE Edach Budowlani Lublin
Life Style Catering RC Arka Gdynia
- 00:00
RzKS Juvenia Kraków
AZS AWF Warszawa
- 00:00
Budmex Rugby Białystok

Ekstraliga Rugby 2025/2026

1 Awenta Pogoń Siedlce 8 33
2 Energa Ogniwo Sopot 7 30
3 ORLEN Orkan Sochaczew 7 29
4 Life Style Catering RC Arka Gdynia 7 20
5 PGE Edach Budowlani Lublin 7 18
6 KS Budowlani WizjaMed Łódź 7 16
7 RzKS Juvenia Kraków 7 13
8 Drew Pal 2 RC Lechia Gdańsk 8 7
9 Budmex Rugby Białystok 7 4
10 AZS AWF Warszawa 7 3
# Polskie Rugby # Polski Związek Rugby

Ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Aby dowiedizeć się więcej jak zmienić ustawienia dotyczące cookies w Twojej przeglądarce internetowej przejdź pod adres.