Mecz pomiędzy Orkanem i Pogonią rozegrany w Sochaczewie. Rok temu górą byli gospodarze. Jak będzie w niedzielę? To starcie zdecyduje o tym, która z tych dwóch drużyn wygra fazę zasadniczą sezonu.
Wicemistrz Polski i wicelider tabeli podejmuje mistrza kraju i lidera rozgrywek. Stawką starcia niemal na pewno zwycięstwo w fazie grupowej Ekstraligi rugby, a wielce prawdopodobne także prawo organizacji wielkiego finału rozgrywek sezonu 2025/2026. Niedzielnych derbów Mazowsza: ORLEN Orkan Sochaczew - Pogoń Awenta Siedlce w zasadzie nie trzeba reklamować. To musi być hit!
Mecz w Sochaczewie tym razem zacznie się o godzinie 15.00, a więc pół godziny wcześniej niż ma to miejsce od kilku lat tym najbardziej rugbowym, polskim mieście. Działacze Orkana przesunęli spotkanie na prośbę Ekstraligi. Chodzi o to, by hitowe spotkanie w Sochaczewie nie zazębiało się z meczem w Lublinie. Tam z kolei działacze przesunęli starcie PGE Edach Budowlanych z Juvenią Kraków z godziny 16.00 na 16.30.
– Mam nadzieję, że to początek wielu dobrych zmian w Ekstralidze. Jesteśmy o krok od podpisania kontraktu telewizyjnego, który sprawi, że nasze mecze będą miały dużo większy, medialny zasięg. Może już półfinały będziemy mogli pokazać w dużej ogólnopolskiej stacji telewizyjnej – mówi przewodniczący Rady Ekstraligi, Bartosz Marczyński, na co dzień wiceprezes Energa Ogniwo Sopot.
– Chcemy dać kibicom pokaz rugby na takim poziomie, by każdy kto wróci do domu lub obejrzy transmisję miał poczucie, że wziął udział w wielkim, sportowym wydarzeniu. Stawka meczu jest ogromna. W drużynie panuje świetna atmosfera. Nie jesteśmy faworytem, ale w pierwszej rundzie w Siedlcach też nie byliśmy, a udało się wygrać. Teraz, ze wsparciem naszych kibiców, też się uda. Jestem o tym przekonany – mówi przed niedzielnym meczem na sochaczewskiej „Maracanie” kapitan Orkana, Dawid Plichta.
Wynik 26:24 dla Orkana. Tak brzmiał wynik meczu pierwszej rundy rozgrywek. W przedostatni dzień sierpnia 2025 w Siedlcach sochaczewianie zapewnili sobie zwycięstwo w ostatniej akcji meczu. Peter Steenkamp kopnął na bramkę z karnego. Trafił i z wyniku 24:23 dla Pogoni zrobiło się 26:24 dla Orkana, a sędzia skończył mecz. To był rewanż za czerwcowy finał, w którym Pogoń wygrała 21:9 i pierwszy raz w historii została mistrzem Polski.
Dziś w drużynie Orkana nie ma już Namibijczyka Petera Steenkampa (gra w rosyjskim Kazaniu), ale jest Walijczyk Harrison Astley, który przebojem wdarł się do pierwszej dziesiątki najskuteczniejszych zawodników Ekstraligi i z powodzeniem zastępuje Steenkampa na pozycji numer 10.
Derby Mazowsza: W jakich składach zagrają?
Orkan – być może pierwszy raz tej wiosny – będzie mógł też skorzystać z usług Tongijczyka Solomone Aniseko, który był jednym z najlepszych zawodników pierwszego starcia z Pogonią, a który od marca zmagał się ze stanem zapalnym. Od tego tygodnia Solomone trenuje na pełnych obrotach. Dla Orkana nie zagra za to na pewno Cyprian Majcher, który w ostatnim meczu skręcił kostkę.
W siedleckiej ekipie zabraknie z kolei Patryka Reksulaka oraz Piotra Wiśniewskiego. Do niedzieli będzie się ważył występ Nkululeko Ndlovu. Strata całej trójki będzie poważna, ale trener Pogoni Łukasz Nowosz, jako jedyny szkoleniowiec w lidze, ma do dyspozycji niemal dwa równorzędne składy, będzie miał więc kim zastąpić tych graczy. Trener Orkana Maciej Brażuk takiego komfortu nie ma.
– Bez względu w jakich składach wyjdą na mecz obie drużyny, faworytem będzie Pogoń, ale Orkan na pewno pójdzie na całość. Sochaczewianie liczą, że poniesie ich publiczność – bez dwóch zdań – najlepsza w Polsce. To będzie super widowisko. Jestem o tym przekonany. Oba zespoły grają szybko, efektownie, mają podobny styl. Pogoń dokłada do tego potężnych zawodników formacji młyna. Orkan będzie się starał nadrobić fizyczne braki zaciętością w obronie. Jednego możemy być pewni – kości będą trzeszczały – mówi legendarny trener, były szkoleniowiec obu ekip Andrzej Kopyt.
Derby Mazowsza: O co toczy się gra?
Stawka niedzielnego meczu jest ogromna. Orkan zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli i ma 31 punktów. Pogoń lideruje z 33 „oczkami” na koncie. Do końca fazy grupowej zostanie po tym weekendzie już tylko jedna kolejka. Orkan pojedzie do Gdyni, Pogoń podejmie Budowlanych z Lublina. Cięższe zadanie będzie miał sochaczewski zespół, ale można zakładać, że oba mecze wygrają faworyci.
To dlatego niedzielne starcie w Sochaczewie jest kluczowe. Jego zwycięzca już raczej na pewno nie opuści pierwszej pozycji przed fazą finałową rozgrywek. A to oznacza po pierwsze dużo łatwiejszego rywala w półfinałowym dwumeczu (będzie nim już na pewno Life Style Catering Arka Gdynia) i w razie awansu do wielkiego finału, prawo organizacji tego meczu na własnym terenie.
Źródło: https://sportowy24.pl/