08/11/2025

Każdemu siedleckiemu rugbyście marzy się kariera na miarę Kamila Bobryka, w którego dorobku znajdziemy sukcesy na polskich i francuskich boiskach. Siedlczanin przez wiele lat był kapitanem i ostoją polskiej reprezentacji, a obecnie pełni funkcję jej trenera. W najbliższą sobotę (08 listopada o godz. 16.00) prowadzona przez niego kadra rozegra w Siedlcach mecz w ramach Rugby Europe Trophy przeciwko Danii.

Z Kamilem Bobrykiem rozmawia Paweł Świerczewski https://tygodniksiedlecki.com/

Coraz częstsze zgrupowania, teraz mecz z Danią – trenerze, chyba bardzo pan lubi wracać do rodzinnych Siedlec?
- Jestem siedlczaninem i nie ukrywam, że z przyjemnością zawsze tu przyjeżdżam. Jednak, gdy przebywamy w Siedlcach na zgrupowaniach, harmonogram zajęć jest tak napięty, że i tak nie mam czasu na prywatne spotkania, więc względy sentymentalne nie mają tu żadnego znaczenia. Za wyborem Siedlec stoją przede wszystkim dwa czynniki – dogodna lokalizacja i stojąca na bardzo wysokim poziomie infrastruktura. Wszystko jest na miejscu, nie musimy się niczym przejmować. Myślę, że będziemy tutaj częstymi gośćmi, a mecz przeciwko Danii powinien stanowić prawdziwe święto rugby. Jestem przekonany, że Siedlce staną na wysokości zadania i zgotują nam adekwatne do rangi wydarzenia przyjęcie.

Proszę wyjaśnić tym czytelnikom, którzy nie są znawcami rugby, o co dokładnie będzie się toczyć gra?
- W europejskich rozgrywkach mamy Turniej Sześciu Narodów, który stanowi najwyższą rangę, później jest Rugby Europe Championships, czyli druga klasa rozgrywkowa, Rugby Europe Trophy – trzeci poziom, w którym obecnie występujemy, i Rugby Europe Conference – najniższy stopień rozgrywek. W ubiegłym roku, gdy wygraliśmy swoją grupę, można było uznać Polskę za 13. drużynę w Europie. W bieżących rozgrywkach gra toczy się o awans do Championships. Naszym celem długookresowym jest stworzenie takich warunków, żeby nie tylko ten awans uzyskać, ale też być w stanie na stałe zadomowić się w drugiej lidze. Gra w Championships daje możliwość występów w kwalifikacjach do Pucharu Świata, a tam trafia elita międzynarodowego rugby. Skupiamy się na realizacji pojedynczych kroków. Każdy następny mecz stanowi nowe wyzwanie. Gdy będziemy zaliczać małe cele, w końcu przyjdzie czas na większy efekt.

Czego należy spodziewać się po meczu Polski z Danią i jak zachęciłby pan kibiców do tłumnego stawienia się na stadionie przy ul. Jana Pawła II?
- Na pewno można liczyć na dobry pokaz rugby i wiele efektownych akcji, które powinny cieszyć oko kibica. Tego właśnie będziemy oczekiwać od naszych zawodników. Mogę obiecać, że nie będzie nudy, a publiczność chcę prosić o stworzenie gorącej atmosfery na trybunach. Mecz reprezentacji Polski w Siedlcach to prawdziwa gratka. Ostatni odbył się kilkanaście lat temu, miałem w nim przyjemność wystąpić jako zawodnik. Dla mnie, jako siedlczanina, to zawsze ogromny zaszczyt, gdy tak ważne wydarzenia odbywają się w moim rodzinnym mieście.

Warto wspomnieć, że wielu zawodników polskiej reprezentacji, to zarazem gracze miejscowej Pogoni, czyli będzie można zobaczyć w akcji lokalnych bohaterów.
- Pogoń to aktualny mistrz Polski, zdecydowanie jedna z najlepszych obecnie drużyn. Nic więc dziwnego, że dostarcza kadrze solidnych zawodników, a niektórych należy wręcz uznać za jej liderów. Nasza współpraca z siedleckim klubem układa się bez zarzutu. Im będzie więcej tak dobrze zorganizowanych klubów jak Pogoń, tym pozycja polskiego rugby będzie rosła.

Jeśli już mowa o lokalnych bohaterach, to bez wątpienia taką postacią jest Kamil Bobryk. Jak się rozpoczęła pana przygoda z rugby?
- Z „jajem” zacząłem biegać bardzo wcześnie, bo miałem tylko 10 lat. Na pierwszy trening zaprowadził mnie brat Mariusz, który wtedy grał. Można powiedzieć, że wspólnie z Waldkiem Montkiewiczem wzięli mnie pod pachy i wrzucili do szatni. Od razu połknąłem bakcyla. Pamiętam, że jako mały chłopiec z podziwem patrzyłem na takich zawodników jak: Waldek, Adrian Miałkowski czy Krzysztof Krzewicki, którzy grali w juniorskich kadrach Polski. Później doszli jeszcze Darek Jaroszewicz i Rafał Fedorowicz, czyli wybitne postacie siedleckiego rugby. Wszyscy stanowili dla mnie wzór. Udowadniali, że można się wybić. I tak to właśnie powinno wyglądać. Młodzi chłopcy powinni mieć swoich idoli i motywację, żeby stać się tak dobrzy jak oni.

Wiele lat spędził pan we Francji, gdzie rugby jest znacznie bardziej popularnym sportem, a co za tym idzie, stoi na dużo wyższym poziomie niż w Polsce. Proszę opowiedzieć o swojej francuskiej części kariery.
- Po to właśnie wyjechałem, żeby się rozwijać jako zawodnik, podnosić poziom gry. I to dał mi pobyt we Francji, w której jestem już 16 - 17 lat, czyli kawał życia. Grałem w CA Saint-Etienne, dwa lata w Epernay, a w drużynie z Vienne spędziłem 13 sezonów. Dołożyłem swoją cegiełkę do sukcesów klubu i jego rozwoju. Grałem na naprawdę solidnym poziomie, mając okazję mierzyć się z zawodnikami, którzy obijali się o Puchar Świata. Było to bardzo przyjemne. Po przekroczeniu 30-tki, zachęcony przez Tomka Putrę znalazłem się także na ścieżce trenerskiej. Tomek miał duży wpływ na moją karierę, to osoba, której bardzo dużo zawdzięczam.

Czy po tylu latach może pan powiedzieć, że we Francji czuje się jak w domu?
- Tak bym nie powiedział, gdyż „powietrze tutaj trochę inaczej smakuje”. Ale mieszka mi się dobrze, szczególnie, że mam przy sobie ukochaną rodzinę. Tak nie zawsze było. Dobrze pamiętam czasy, gdy spędzałem godziny w budce telefonicznej, rozmawiając z moją przyszłą małżonką. Fajnie się to teraz wspomina, ale wtedy tęsknota dawała się we znaki. Jestem wdzięczny żonie, że podążyła za mną do Francji. Oboje tu pracujemy, mamy piękną córkę, nie możemy narzekać.

Co dla pana znaczy być selekcjonerem reprezentacji Polski?
- To ogromny zaszczyt, ale też odpowiedzialność. W końcu odpowiada się za drużynę narodową. Jestem dumny, że mogę pełnić tę funkcję. Wspólnie z Tomkiem Stępniem (asystent trenera - red.) marzymy, żeby polskie rugby rosło w siłę. Mamy bardzo duży potencjał ludzki, naszym zawodnikom nie brakuje umiejętności i charakteru. Musi iść za tym rozwój organizacyjny, na który nie do końca mamy wpływ. Jeśli w sferach sportowej i pozasportowej będzie się wszystko zgadzać, na pewno znaczenie polskiego rugby wzrośnie.

Mecz Polski z Danią poprzedzi spotkanie Ekstraligi Rugby pomiędzy MKS Pogoń Awenta Siedlce i Lechią Gdańsk (początek o godz. 13.00). Będzie to ostatni mecz ligowy Pogoni w rundzie jesiennej. Na oba wydarzenia można kupić pakiet „2 w 1” poprzez stronę internetową https://kupbilet.siedlce.pl.

Rugby TAG

Ostatnie wyniki

Awenta Pogoń Siedlce
50 12
Drew Pal 2 RC Lechia Gdańsk
Energa Ogniwo Sopot
- 00:00
KS Budowlani WizjaMed Łódź
ORLEN Orkan Sochaczew
- 00:00
PGE Edach Budowlani Lublin
Life Style Catering RC Arka Gdynia
- 00:00
RzKS Juvenia Kraków
AZS AWF Warszawa
- 00:00
Budmex Rugby Białystok

Ekstraliga Rugby 2025/2026

1 Awenta Pogoń Siedlce 8 33
2 Energa Ogniwo Sopot 7 30
3 ORLEN Orkan Sochaczew 7 29
4 Life Style Catering RC Arka Gdynia 7 20
5 PGE Edach Budowlani Lublin 7 18
6 KS Budowlani WizjaMed Łódź 7 16
7 RzKS Juvenia Kraków 7 13
8 Drew Pal 2 RC Lechia Gdańsk 8 7
9 Budmex Rugby Białystok 7 4
10 AZS AWF Warszawa 7 3
# Polskie Rugby # Polski Związek Rugby

Ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Aby dowiedizeć się więcej jak zmienić ustawienia dotyczące cookies w Twojej przeglądarce internetowej przejdź pod adres.